Krajobraz po bitwie: bulwary wiślane toną w śmieciach po weekendzie

05.04.2017 09:25

Spożywanie alkoholu w miejscach publicznych od dawna jest kością niezgody pomiędzy obywatelami a funkcjonariuszami wskazującymi odpowiednie zapisy prawne. Ostatnia batalia rozegrała się w Warszawie przy okazji sporu o picie na bulwarach nadwiślańskich. Zakaz już tam nie obowiązuje, ale patrząc na zdjęcia z weekendowych imprez w plenerze - przez głowę przechodzi myśl, że może powinien...

Krajobraz po bitwie: bulwary wiślane toną w śmieciach po weekendzie

fot. Arkadiusz Ziółek/Zdjęcia Warszawy

Z zazdrością obserwujemy sąsiadów zza Odry, naszych czeskich braci czy Austriaków. Nawet Szwajcarzy mogą paradować po mieście z piersiówką. W czym zatem my, Polacy mamy być gorsi?

Zagłosuj

Czy picie w miejscach publicznych powinno być legalne?

W miniony weekend było co świętować. Pierwsze prawdziwie wiosenne wieczory w sezonie i zwycięstwo Marka Tatały w sądzie (co przypieczętowało niepisaną zasadę, że na bulwarach można usiąść z piwem) sprawiły, że aura do imprezowania była wprost idealna. 

Niestety magia wieczoru mija z nadejściem poranka, przychodzi kac, pusty portfel i bałagan, który trzeba posprzątać. Problem w tym, że mało kto poczuwa się do robienia porządków. 

Profil "Zdjęcia Warszawy" opublikował fotografię przedstawiającą prawdziwy krajobraz po bitwie. Rozwalone puszki, pobite butelki, torebki foliowe czy niedopałki. Nie wydaje się, by taki "nadwiślański świt" miał na myśli Czesław Niemen w utworze "Sen o Warszawie". 

Internauci pod zdjęciem również nie zostawili suchej nitki na imprezujących. Jedni oburzają się "prostackim zachowaniem" bywalców bulwarów, inni wskazują, że taki widok jest nieprzyjemną normą w wielu miastach i przywróceniem ładu zajmują się zatrudnione firmy sprzątające, inni zwracają też uwagę na brak odpowiedniej liczby koszy na śmieci, przez co butelki - nawet posegregowane - stoją na betonie i robią mało estetyczne wrażenie.

Niektórzy do sprawy podchodzą z żyłką przedsiębiorcy. - Jest proste rozwiązanie. Kaucja na butelki plastikowe szklane i puszki. W Danii wynosi średnio od 70 gr do 2 zł. Efekt? Nie ma nigdzie butelek - czytamy w jednym z komentarzy.

Niezależnie od tego, czy kosze są przepełnione, przypadki jednostkowe, a bałagan typowy dla takich miejsc, warto swoje śmieci zebrać i przejść nawet kilkaset metrów dalej do innego kosza. Faktycznie bulwary wiślane stały się najpopularniejszą letnią miejscówką dla spotkań towarzyskich w stolicy. Żebyśmy jednak mogli się nimi dłużej cieszyć (i nie utonęli w górze śmieci), powinniśmy bardziej dbać o nasze wspólne dobro.

RadioZET.pl/KM