Wrocław: rusza proces ws. podłożenia bomby w autobusie

20.03.2017 10:31

W poniedziałek rusza proces "bombera". 22-letni student chemii jest oskarżony o podłożenie bomby we wrocławskim autobusie miejskim. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Wrocław: rusza proces ws. podłożenia bomby w autobusie

fot. Archiwum PAP

Ładunek wybuchowy został podłożony w autobusie w centrum Wrocławia. 22-letni student chemii mierzy się z podejrzeniem o terroryzm. 

Paweł R. jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych oraz wymuszenie rozbójnicze. Oba te czyny, zdaniem prokuratury, miały charakter terrorystyczny.

Pochwalił w internecie bombera

Student chemii złożył w poniedziałek wyjaśnienia w tej sprawie. Mówił, że "teraz wie, że cierpiał na depresję". Czuł się odrzucony i chciał polepszyć swoją sytuacje. Bombę miał świadomie źle skonstruować, tak żeby nikogo nie zabiła. Chciał "tylko" wszystkich wystraszyć i dostać złoto. 120 kg w sztabkach żądał dzwoniąc na 112. Na końcu zeznań Paweł R. przeprosił wszystkich, mówiąc że nie przemyślał swojego zachowania. Zaprzeczył, jakoby miał być terrorystą, dlatego też nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.

Do zdarzenia doszło 19 maja 2016 roku. Ładunek wybuchowy eksplodował na przystanku przy ul. Kościuszki we Wrocławiu. Wcześniej znajdował się w autobusie linii 145. Z pojazdu wyniósł go kierowca. Lekkich obrażeń doznała kobieta stojąca na przystanku. 

Według prokuratury, Paweł R. powiadomił służby, że podłożył we Wrocławiu cztery bomby, a za ich rozbrojenie żądał 120 kg złota. - Zagroził, że zrobi we Wrocławiu "drugą Brukselę", nawiązując do zamachów, które miały miejsce w Belgii w marcu ubiegłego roku - relacjonował prokurator Robert Tomankiewicz, naczelnik Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

RadioZET.pl/PAP/KM