Efekt 500 Plus? Wzrasta liczba urodzonych dzieci

16.03.2017 17:26

W tym roku, jeśli utrzymają się tendencje z ostatnich miesięcy, urodzi się ponad 400 tysięcy dzieci - najwięcej od siedmiu lat. Eksperci i przedstawiciele rządu, choć wstrzymują się z jednoznacznymi wnioskami, twierdzą, że to pozytywna konsekwencja wprowadzenia programu 500 Plus.

Dziecko

fot. Pixabay

O szybujących w górę statystykach informuje dzisiejszy "Dziennik Gazeta Prawna".

Co mówią liczby?

Dane pochodzą z dwóch źródeł: Narodowego Funduszu Zdrowia, prowadzącego statystyki urodzeń oraz systemu PESEL, rejestrującego nowych obywateli.

"Ze statystyk NFZ wynika, że liczba porodów w styczniu tego roku w porównaniu ze styczniem zeszłego roku zwiększyła się o 2,23 tys. Konkretnie wzrosła z 29,8 tys. do 32,1 tys" - czytamy w artykule, choć z zaznaczeniem, że są to informacje dotyczące jedynie porodów w publicznych szpitalach.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Z kolei w przypadku rejestru numerów identyfikacyjnych, wpisano do niego 34,4 tys. dzieci za sam styczeń, co daje o 1234 najmłodszych więcej w porównaniu z analogicznym momentem poprzedniego roku.

Można mówić o sukcesach

Co prawda bardziej precyzyjne dane poda w przyszłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny (który już wcześniej w swoich publikacjach zwracał uwagę na tendencję zwyżkową), jednak już teraz eksperci przyznają, że można odnotować pierwsze sukcesy:

- Dane GUS z końcówki zeszłego roku pokazują, że to realne. Także styczniowe informacje z NFZ świadczą, że możliwe jest osiągnięcie 400 tys. urodzeń, o ile wzrost na tym poziomie utrzymałby się przez resztę roku - przyznaje w rozmowie z "DGP" demograf, prof. Piotr Szukalski. Jego zdaniem, większy przyrost naturalny jest również efektem lepszej sytuacji na rynku pracy oraz w sferze gospodarczej kraju.

– Najważniejsze w demografii są trendy i jeśli mamy wzrost urodzeń rok do roku w listopadzie, grudniu, a teraz jeszcze w styczniu, można być optymistą, że trend się utrzymuje. Od początku mówiliśmy, że program 500+ jest dobrze skonstruowany, bo naszym wielkim szczęściem w nieszczęściu demograficznym jest to, że barierą dla dzietności w Polsce są czynniki ekonomiczne, a nie kulturowe – tłumaczy z kolei także przepytywany przez dziennik wiceszef resortu pracy Bartosz Marczuk.

Minister Rafalska się cieszy, ale na wnioski jeszcze za wcześnie

Ze statystyk cieszy się też odpowiedzialna za projekt 500 Plus minister rodziny, pracy i polityki społecznej, zaznaczając jednocześnie, że na ostateczne wnioski przyjdzie jeszcze czas. - Wzrost urodzeń to najbardziej oczekiwany efekt pracy rządu, kluczowe jednak będą kolejne miesiące i odpowiedź na pytanie, czy ta tendencja się utrzyma - mówiła miesiąc temu.

- Być może nasz program 500 plus, stabilna sytuacja na rynku pracy, rosnące wynagrodzenia i perspektywy, stanowią wzrost poczucia bezpieczeństwa, nie tylko materialnego, wśród rodzin - dodała.

I choć na papierze wszystko wygląda optymistycznie, trudno jednoznacznie określić czy na wzrost współczynnika prokreacji wśród Polaków rzeczywiście bezpośredni wpływ miały przeprowadzone przez rząd transfery socjalne czy to jednak wypadkowa kilku czynników.
RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna/MP