Zieliński ws. Smoleńska: Chodzi o to, żeby nie uciekać od żadnej tezy

04.04.2017 09:45

Chodzi o to, żeby nie uciekać od żadnej tezy, wszystko musi być zbadane - mówił we wtorek w Radiu Zet wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński, pytany o sprawę katastrofy smoleńskiej. Ocenił, że za rządów PO-PSL w śledztwie "wykluczono z góry pewne ewentualności".

Jarosław Zieliński

fot. Radio ZET

W poniedziałek zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek poinformował m.in. o rozszerzeniu zarzutów wobec rosyjskich kontrolerów (którym początkowo chciano postawić zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy) i postawieniu ich trzeciej osobie przebywającej 10 kwietnia 2010 r. w wieży kontroli lotów lotniska w Smoleńsku. Obecnie prokuratura przypisuje im przestępstwo umyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym.

Zieliński, powołując się na informacje prokuratury, podkreślał, że działania kontrolerów mogły być jedną z przyczyn katastrofy. - Czyli mogą być też inne, ale na te inne poczekajmy - zaznaczył.
- Tam przecież mieliśmy do czynienia z podawaniem błędnych informacji załodze samolotu, pamiętamy to od początku, dziwię się, że od początku nie były takie zarzuty postawione (osobom z wieży - PAP), tylko dopiero teraz - powiedział wiceminister.

- W tej chwili jest to wyłącznie teoria. Mogę wyobrazić sobie logiczny związek, w którym kontrolerzy sprowadzają samolot, chociaż nie powinni byli tego robić, podając błędne informacje. Jednocześnie jest w samolocie coś, co ma spowodować eksplozję. W tym nie ma sprzeczności. Musimy tylko poczekać na ustalenia - powiedział Zieliński.

RadioZET.pl/PAP/MaAl