Polscy pracownicy zaakceptowali choroby psychiczne. Depresja to taki sam powód do zwolnienia lekarskiego jak złamana noga

19.09.2017 15:03

Zaburzenia psychiczne przestają być tematem tabu. Nie tylko akceptujemy takie problemy, ale także coraz bardziej otwarcie o nich mówimy również w pracy.

Polscy pracownicy zaakceptowali choroby psychiczne. Depresja to taki sam powód do zwolnienia lekarskiego jak złamana noga

fot. Agencja Gazeta

Do niedawna depresja traktowana była bardziej jako fanaberia niż poważny problem. Kiedy życiowa bezsilność sprawiała, że człowiek miał problem aby wstać z łóżka i po prostu żyć, nie był traktowany jako chora osoba.

Skala zjawiska pokazuje jednak, że nie jest to zjawisko, które można bagatelizować. Depresja dotyka 1,5 mln ludzi, a leczy się zaledwie co trzeci z nich. Większość wybiera cierpienie w samotności i ukryciu.

Choroba psychiczna to nie wstyd

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że z ponad 5,5 tys. Polaków, którzy popełnili samobójstwo w ostatnim roku, ponad 2 tys. stanowili seniorzy z grupy 60+. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że bez odpowiedniego leczenia i wsparcia specjalistów, ich stan z roku na rok może się tylko pogarszać.

W przypadku młodszych osób choroby psychiczne mogą kolidować z pracą i, co trzeba podkreślić, nie istnieje powód dla którego takie problemy miałyby być traktowane przez pracodawcę inaczej  niż pozostałe choroby.

- Depresja jest jedną z kategorii chorób, więc jeżeli lekarz psychiatra, mający uprawnienia do wydawania zwolnień lekarskich, wyda taki dokument, jest to usprawiedliwienie do nieobecności i niewykonywania obowiązków pracowniczych – wyjaśnia dr Katarzyna Antolak-Szymanski, prawnik Uniwersytetu SWPS.

Oczywiście musi to być nieobecność autentyczna, tzn. związana z przeżywaną chorobą. Może być weryfikowana przez ZUS i pracodawcę.

- Z tego co wiem pracownicy coraz częściej korzystają i coraz śmielej po prostu rozmawiają na ten temat. Mentalność się zmienia w związku z częstotliwością takich zaburzeń – dodaje.

Zwolnienie od psychiatry takie same jak od ortopedy

Zwolnienie jest analogiczne do zwolnienia z powodu każdej innej choroby. Nie ma w tym zakresie różnych wzorów zaświadczeń lekarskich. Reguluje to ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Prawo przewiduje, że zasiłek chorobowy przysługuje przez okres trwania niezdolności do pracy z powodu choroby nie dłużej jednak niż przez 182 dni, a jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana gruźlicą lub występuje w trakcie ciąży, nie dłużej niż przez 270 dni.

- Jeżeli ten okres będzie przedłużany, pracownik może liczyć się z tym, że w związku z przewidzianymi w przepisach kodeksu pracy sposobami rozwiązania umowy, pracodawca może sięgać po takie narzędzia jak rozwiązanie umowy o pracę, bez wypowiedzenia z powodu długotrwałej nieobecności, ale nie dlatego, że ktoś cierpi na depresję – komentuje dr Antolak-Szymanski.

Zgodnie z treścią art. 53 kodeksu pracy, pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia jeżeli niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwa:  dłużej niż 3 miesiące (gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy krócej niż 6 miesięcy), dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące (gdy pracownik był zatrudniony u danego pracodawcy co najmniej 6 miesięcy).

- Konsekwencje są regulowane tak samo w przypadku zwolnienia od psychiatry, jak w przypadku ortopedy. To także kwestia badań zdolności do pracy i tego czy dana osoba uzyskuje od lekarza medycyny pracy potwierdzenie swojej zdolności do pracy. Wymagania są różne, w zależności od stanowiska i zawodu. W niektórych przypadkach wymagana jest sprawność psychofizyczna, a więc takie dolegliwości mogą uniemożliwiać świadczenia takiej pracy – podsumowuje dr Antolak-Szymanski.

RadioZET.pl/maal