Gość Radia ZET: Joachim Brudziński

Wtorek, 13 Marca 2012
drukuj A A
Gość Radia ZET: Joachim Brudziński Gość Radia ZET: Joachim Brudziński

Monika Olejnik rozmawia z szefem Komitetu Wykonawczego PiS Joachimem Brudzińskim.

Posłuchaj programu

-:--

Monika Olejnik:  A gościem Radia ZET jest Joachim Brudziński, Prawo i Sprawiedliwość, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Joachim Brudziński: Dzień dobry, witam.

Monika Olejnik:  Czy Zbigniew Ziobro może być kandydatem prawicy na prezydenta, czy zagłosowałby pan za Zbigniewem Ziobro, na...

Joachim Brudziński: Nie sądzę pani redaktor, dlatego że nie może być kandydatem szeroko rozumianej prawicy na prezydenta ktoś, kto tę prawicę rozbija. I każdy, kto obserwuje to, co się dzisiaj na polskiej scenie politycznej dzieje i każdy, kto obserwuje to, dosyć powiedziałbym naiwne, zachłyśnięcie się zarówno Zbigniewa Ziobro, jak i jego głównego spin doktora Jacka Kurskiego faktem, że z pozycji obciachowców, bulterierów, wrażych, złych polityków prawicy nagle stali się ulubieńcami porannych programów śniadaniowych w stacjach telewizyjnych, że otworzyły się przed nimi rozkładówki magazynów kolorowych...

Monika Olejnik:  Pan ma chyba jakieś, pan chyba ma jakieś kompleksy, pan by chciał wystąpić w telewizji śniadaniowej, załatwić to panu?

Joachim Brudziński: Nie pani redaktor, obejdzie się, dziękuję, ja poważnie traktuję politykę i nie mam zamiaru opowiadać na łamach różnego rodzaju kolorowych magazynów, czy stacjach telewizyjnych, jak, ckliwie, jak zmieniałem pieluszki swoim córeczkom. Natomiast ktoś, kto polityki poważnie nie traktuje, no to łatwo da się nabrać na lep, tak jak się dali nabrać moje byłe partyjne koleżanki i koledzy z PJN, i to zachwycenie się meinstreamowymi mediami i tym zdjęciem tego odium obciachowych polityków, skutkuje tak, że zostaną przerzuci przez te media i wypluci. I nie może być, odpowiadając wprost, nie może być kandydatem na prezydenta ktoś, kto w działalności politycznej wykazuje się naiwnością, a naiwnością jest sądzić, że każdy kto napluje i obsobaczy Jarosława Kaczyńskiego i wyjdzie z hukiem z Prawa i Sprawiedliwości od razu staje się mężem stanu w oczach – nie wiem – „Gazety Wyborczej”, TVN, czy innych pudelków, czy kozaczków.

Monika Olejnik:  Ale jakoś nie zauważyłam żeby był zachwyt nad tym, że Zbigniew Ziobro postanowił, że będzie kandydował w „Gazetach Wyborczych”, pudelkach, kozaczkach, broszkach, itd.

Joachim Brudziński: Proszę pani nawet pan premier Donald Tusk, jak pani zauważyła, komplementował Zbigniewa Ziobro i Jacka Kurskiego, po tym kabaretowym spotkaniu w sejmie, kiedy został obdarowany dziecięcymi bucikami.

Monika Olejnik:  Ale to nie dotyczyło...

Joachim Brudziński: To dotyczyło rzekomo bardzo merytorycznym...

Monika Olejnik:  Ale nie dotyczyło tego że chce być kandydatem na prezydenta, ale dlaczego prezes nie chce kandydować, bo to zaczęło się od prezesa, który w „Super Expressie” powiedział, że nie będzie kandydował.

Joachim Brudziński: Mam nadzieję, że zdanie zmieni, ciężko nad tym będziemy pracować. Ja osobiście pamiętam ile pracy nas ...

Monika Olejnik:  Ale już pan zaczął pracować?

Joachim Brudziński: Tak. Rozmawiałem już parokrotnie z Jarosławem Kaczyńskim i uważam, że powinien być kandydatem chociażby dlatego, że ten ostatni sondaż...

Monika Olejnik:  Ale czy on zmienił zdanie.

Joachim Brudziński: No, proszę pani Jarosław Kaczyński łatwo zdania nie zmienia, ale jestem głęboko przekonany, że to zdanie zmieni, a główny argument jest nie emocjonalny, no taki, że Jarku my cię prosimy, kandyduj tylko głównym argumentem, ponieważ Jarosław Kaczyński jest doświadczonym politykiem jest chociażby ostatni sondaż OBOP, który w sposób jednoznaczny pokazuje, że te mrzonki Jacka Kurskiego o tym, że stworzy Zbigniewa Ziobrę jako poważną alternatywę wobec Jarosława Kaczyńskiego są funta kłaków warte, nie stworzy.

Monika Olejnik:  A co powiedział prezes, jak usłyszał, że Ziobro chce kandydować?

Joachim Brudziński: Proszę pani nie wiem, nie byłem przy prezesie wtedy, kiedy...

Monika Olejnik:  Nie, nic pan nie wie.

Joachim Brudziński: ...się dowiedział, natomiast mogę się domyślać. No, Jarosław Kaczyński bardzo dobrze Zbigniewa Ziobro zna, bo gdyby nie Jarosław, wcześniej Lech Kaczyński to o Zbigniewie Ziobro nikt w Polsce by nie słyszał, są jego politycznymi w sposób oczywisty, patronami i no, Zbigniew Ziobro jest politykiem, który zrobił wiele dobrego dla mojego obozu politycznego, dla Prawa i Sprawiedliwości, ale to wszystko zniweczył to tą rozbijacką, to, że tak łatwo dał się wypuścić Jackowi Kurskiemu, no nienajlepiej o nim świadczy w sensie politycznym oczywiście.

Monika Olejnik:  Za czasów Ziobry prokuratura szukała haków na braci Kaczyńskich, tak mówi Artur Balazs.

Joachim Brudziński: Proszę pani rozmawiałem...

Monika Olejnik:  „W czasach, gdy Zbigniew Ziobro był ministrem sprawiedliwości, prokuratura szukała haków, robiła to w sposób tak perfidny, cyniczny, że musiała mieć na to przyzwolenia i zachęty z samej góry, inaczej nigdy by sobie prokurator na coś takiego nie odważył” – tak mówił Artur Balazs w portalu.

Joachim Brudziński: Rozmawiałem wielokrotnie na ten temat z Arturem Balazsem, jeszcze na długo przed tym, jak tego wywiadu udzielił. Spotykaliśmy się wielokrotnie w Szczecinie. Artur Balazs mi o tym opowiadał, cenię Artura Balazsa jest sprawnym politykiem od wielu lat, natomiast niekoniecznie uważam, znaczy nie zarzucam mu złej woli, że mówi to w sposób świadomy kłamiąc. Natomiast Artur Balazs ma osobiste powody do tego, aby być, mieć poczucie uzasadnione, poczucie pewnego rodzaju rozżalenia, bo po tym, jak szykowano wobec niego bardzo brudną prowokację, to było za czasów rządu Leszka Millera, kiedy próbowano umoczyć Artura Balazsa w różnego rodzaju szwindle...

Monika Olejnik:  To teraz nie lubi żadnego ministra sprawiedliwości, tak?

Joachim Brudziński: Nie, kiedy, kiedy starał się w sposób, absolutnie jestem o tym przekonany, uzasadniony, aby te no karygodne rzeczy zostały wyjaśnione. Ta sprawa jakoś gwałtownie do przodu nie ruszyła za czasów, kiedy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, ale akurat w tym wypadku nie daje wiary Arturowi Balazsowi, wierzę, jestem o tym głęboko przekonany, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości również w czasach, kiedy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro do żadnego naruszenia prawa nie dochodziło.

Monika Olejnik:  Platforma Obywatelska chce postawić przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro, dołącza się do tego Ruch Palikota i Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Joachim Brudziński: Znaczy Donald Tusk, jedno jest pewne, zawsze na tego pomagiera, jakim Palikot jest może liczyć, nie bez kozery mówią ci, którzy Palikota opuścili, że ten projekt polityczny został założony w gabinecie Donalda Tuska i jak przyjdą trudne czasy dla Tuska i Platformy, to na pewno Palikot ochoczo z pomocą pobieży. Natomiast co do samego pomysłu, pani redaktor, ja już mówiłem wielokrotnie, że dla Platformy zaczęły się schody, chociażby nasza jutrzejsza demonstracja, manifestacja w Warszawie o godzinie 18, na Placu Trzech Krzyży ruszy, wierzę w to głęboko, wielotysięczny marsz protestu przeciwko podwyższaniu wieku emerytalnego. Jadąc tutaj do studia i przeglądając prasę, bo niektórzy politycy, pani redaktor, czytają gazety jadąc, nie tylko do pani redaktor, ale codziennie rozpoczynają dzień...

Monika Olejnik:  To dobrze, cieszę się.

Joachim Brudziński: Mam nadzieję, że jednak nie wrzuca nas wszystkich do jednego wora, tutaj gara i czytając właśnie gazety, jadąc do pani do studia, mogłem przeczytać, że już w najbliższych dniach czeka nas bardzo wysoka podwyżka cen paliwa, abstrahując od powodów, ale jednak za chwilę w portfelach cuda rządów, tychże cudaków z Platformy Obywatelskiej my wszyscy, konsumenci, odczujemy. I te schody, które przed Platformą dzisiaj się pojawiły to tak jak mówiłem, że gdyby pan premier Donald Tusk miał wdzięk Wieniawy Długoszewskiego, pochodzącego, jak rozmawialiśmy przed wejściem na antenę, z Bobowej, z mojej ukochanej Sądecczyzny, to może rzeczywiście by powiedział, że panowie żarty się skończyły, zaczęły się schody, ale ponieważ ma raczej wdzięk innego współpracowanika Piłsudskiego, pułkownika Kostka-Biernackiego, no to wymyślił Trybunał Stanu dla lidera opozycji. A przypomnę...

Monika Olejnik:  Powiem tylko, że Donald Tusk mówił, że nie chce stawiać przed Trybunałem Stanu...

Joachim Brudziński: No właśnie.

Monika Olejnik:  ...swojego poprzednika, tak mówił, Jarosław Gowin też nie chce stawiać, powiem tylko, że SLD  chce stawiać i Ruch Palikota już dawno chciał stawiać i w listopadzie i w styczniu przed Trybunałem Stanu.

Joachim Brudziński: Tak, a pani redaktor, a pani redaktor, która od wielu lat obserwuje polską politykę i ją opisuje i ją komentuje, wierzy w to, jest przekonana, że to Rafał Grupiński sam z siebie wyskoczył i podjął decyzję, że będzie wniosek klubu parlamentarnego o Trybunał Stanu. A ten, który jeszcze parę miesięcy temu mówił, czyli pan premier Donald Tusk, że stawianie lidera opozycji na kilometr cuchnie mu, uwaga, cuchnie mu, standardami i procedurami wschodnimi, nic na ten temat nie wiedział, i że to ten dobry car, Donald Tusk i ci jego źli bojarzy. Czyli mamy do czynienia z takim testowaniem opinii publicznej, aha, jak ta opinia publiczna chwyci, jak ta narracja po raz kolejny snuta, że...

Monika Olejnik:  Dobrze...

Joachim Brudziński: ...zły Kaczyński, no to dobrze, to w to wejdziemy.

Monika Olejnik:  Dobrze, postawiłby pan...

Joachim Brudziński: Już postawię. A jak będzie wokół tego zamieszanie, no to pan premier Donald Tusk się rozsierdzi, tupnie nogą i powie nie panowie, źle się bawicie, panie Grupiński do kąta, to nie tak, ja z Gowinem jestem przeciw temu wnioskowi.

Monika Olejnik:  Dobrze, czy Tusk powinien stanąć przed Trybunałem Stanu?

Joachim Brudziński: Za co, pani redaktor.

Monika Olejnik:  Pytam.

Joachim Brudziński: Wie pani, czy powinien stanąć, jeżeli powinien stanąć to musiał być powód tegoż Trybunału.

Monika Olejnik:  A jest jakiś powód?

Joachim Brudziński: Proszę pani o tym czy Donald Tusk powinien ponieść odpowiedzialność na przykład za to wszystko, co wydarzyło się, mam na myśli tutaj raport NIK, wokół katastrofy smoleńskiej powinna zdecydować w demokratycznym państwie prawa prokuratura, a nie, mało znaczący poseł opozycji, jakim jestem. Więc niech prokuratura w demokratycznym państwie prawa decyduje o tym komu postawić na przykład zarzuty karne za Smoleńsk.

Monika Olejnik:  Joachim Brudziński był gościem Radia ZET, a teraz przechodzimy na www.radiozet.pl , Monika Olejnik i Joachim Brudziński.

do góry
%s1 / %s2
- +