Radio ZET online
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/Radio-ZET-online.html
ZET Film
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Film.html
ZET Grechuta
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Grechuta.html
ZET Hits
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Hits.html
ZET PL
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-PL.html
ZET Soul
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Soul.html
ZET Dance
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Dance.html
ZET Classic Rock
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Classic-Rock.html
ZET Slow
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Slow.html
ZET Gold
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Gold.html
ZET XX-lecie
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-XX-lecie.html
ZET Party
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Party.html
ZET Rock
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Rock.html
Lato ZET
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/Lato-ZET.html
ZET Hot
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Hot.html
ZET Kids
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Kids.html
ZET 2000
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-2000.html
ZET Osiecka
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Osiecka.html
ZET Sade
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Sade.html
ZET Smooth Jazz
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Smooth-Jazz.html
ZET Love
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Love.html
ZET SuperGold
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-SuperGold.html
ZET Classic
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Classic.html
ZET Chopin
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Chopin.html
ZET Rock & Rap
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Rock-Rap.html
ZET Beatles
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Beatles.html
Gościem Moniki Olejnik jest Maria Czubaszek - pisarka, autorka tekstów piosenek.
Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Maria Czubaszek, wita Monika Olejnik, dzień dobry.
Maria Czubaszek: Dzień dobry.
Monika Olejnik: Nie wiedziałam, że pani tak rano wstaje, nie spodziewałam się, że pani przyjdzie o 8.15 do Radia ZET.
Maria Czubaszek: Tak, tak, nie, to mi się nie porobiło na starość, ja zawsze bardzo mało spałam. To jest podobno jedyne, znaczy na pewno, ale podobieństwo Napoleon podobno też to miał, że krótko spał. Ja rzeczywiście cztery godziny to jest góra dla mnie.
Monika Olejnik: No wylądował w niezbyt fajnym miejscu, czy pani się nie boi, że pani wyląduje w takim miejscu po pani ostatnim comming out.
Maria Czubaszek: A tak, no muszę powiedzieć, że zresztą jak pan, który zaprosił mnie bardzo, zresztą dziękuję za zaproszenie, powiedziałam, że to już jest przedostatnia rozmowa na ten temat, bo wydaje mi się, że i tak za dużo powiedziałam jak na te czasy, jak na ten kraj, po prostu nie spodziewałam się, powiem szczerze, że to taką burzę wywoła i co najśmieszniejsze, że ja przez trzy dni, kiedy były już komentarze w tabloidach i ludzie mi mówili na ulicy, zresztą bardzo dużo pań mi gratulowało, że ja miałam odwagę powiedzieć to, co one myślą, ja nie wiedziałam o co chodzi. Dlaczego? Od razu króciutko, to była rozmowa na początku zeszłego roku z dziennikarzem z TVN, który mnie zaprosił, ja oczywiście zapomniałam, nigdy więcej do mnie ten pan nie zadzwonił, ja w ogóle nie wiedziałam, ja nie oglądałam tego, bo to podobno w niedzielę w „Uwadze” poszło, ja o tym nie wiedziałam.
Monika Olejnik: Też nie oglądałam, ale czytałam.
Maria Czubaszek: Ja nie wiedziałam i dlatego byłam zaskoczona. I dopiero jeden z panów taksówkarzy, który znowu mi mówi, że z żoną oglądał to powiedział mi, ale ja mówię, kiedy to było, w niedzielę, ja myślałam, że chodziło o „Szkło kontaktowe”, bo ja od jakiegoś czasu tam bywam w niedzielę.
Monika Olejnik: No dobrze, ale to chodziło o to, że pani powiedziała publicznie, że dokonała pani aborcji.
Maria Czubaszek: Tak, aborcji, dwóch zresztą i to prawda, tak powiedziałam.
Monika Olejnik: Była burza w internecie, tysiące wpisów.
Maria Czubaszek: Tak, ale to muszę powiedzieć, to nie to, że ja przyszłam i tak radośnie się pochwaliłam, ja się chwalę, że dostałam tytuł „nienajpiękniejsza Polka 2010” tym się rzeczywiście chwalę, ale to nie było, to było, on mnie zaprosił na spotkanie, gdzie akurat było mnóstwo dzieci, jakiś kinderbal był.
Monika Olejnik: Czyli to nie było, yhm...
Maria Czubaszek: I ja powiedziałam, ale pan trafił dobrze, ja akurat nie przepadam za dziećmi. I stąd się zaczęła ta rozmowa.
Monika Olejnik: Nie przepadam za dziećmi bo, dlaczego pani nie przepada za dziećmi.
Maria Czubaszek: Wie pani dlatego, że dla mnie dziecko to jest coś, okres przejściowy człowieka, sama też byłam dzieckiem i nie przypuszczam żebym była cudownym dzieckiem. Wydaje mi się, że jest to okres, przez który trzeba przejść, główna zaleta tego okresu to jest to, że się z tego wyrasta i, że każdy jest dzieckiem. Ja to zawsze mówię, do znudzenia, ale to jest prawda, dzieckiem był kiedyś i Hitler, i Kaddafi i Stalin, i pewno rozkosznym bobaskiem, dla mnie to jest jeszcze za mało. Oczywiście trzeba się starać, trzeba dbać, trzeba zrobić wszystko, dlatego właśnie uważam, że dzieci powinny się rodzić, jestem jak najbardziej za tym, ale dzieci chciane i kochane.
Monika Olejnik: A, to dobrze, bo czytałam komentarze, że Maria Czubaszek namawia kobiety do tego żeby czyniły aborcję.
Maria Czubaszek: Ale, no więc to muszę powiedzieć, że to mnie zdenerwowało, tak jak się nie wypieram o tej aborcji, to powiedziałam, pomijając już, że to już jest przedawnienie, bo przecież nikt chyba nie pomyśli, w radiu mnie nie widać, ale na ogół wiedzą, że jestem już silnie dorosłą panią, że to nie było tydzień temu, czy nawet dwa lata temu, czy nawet dziesięć lat temu, tylko w czasach mojej młodości, kiedy nie było to przestępstwem i ani lekarz, czyli to nie jest jakaś sprawa wtedy, natomiast rzeczywiście jestem za tym i rozumiem wszystkie kobiety i bardzo się cieszę, że większość kobiet ma tak zwany instynkt macierzyński, że chce rodzić dzieci, i że rodzi, tylko mówię, jak zawsze, ale pod warunkiem, że są to dzieci chciane i kochane, bo wtedy to są dzieci szczęśliwe. Natomiast, kiedy słyszę o wypadkach, no niestety czytam, że jest dużo, że pani jakaś urodziła, a potem – teraz było trzy dni temu, znowu, w szafie udusiła potem w reklamówce wyrzuca to jest dla mnie dopiero koszmar. I to chyba prof. Środa niedawno powiedziała, że jednak instynkt macierzyński nie każda kobieta ma. Ja naprawdę nigdy tego nie miałam. Ja już podobno jako dziecko nie przepadałam za dziećmi, za swoimi rówieśnikami, to mi rodzice opowiadali. Nigdy mnie do dzieci nie ciągnęło.
Monika Olejnik: A to jest może z powodu egoizmu, że nie chciałabym się pani zajmować takim małym człowiekiem, który wymaga potwornie dużo opieki.
Maria Czubaszek: Wie pani, pewnie troszkę tak, ale chyba jeszcze bardziej z odpowiedzialności. To znaczy ja po pierwsze, naprawdę, to nie jest z mojej strony jakaś taka sobie kokieteria, po prostu uważam, że nie jestem aż tak znakomitym człowiekiem żebym jakieś fajne geny przekazała, tak się mówi, że sowa nie urodzi orła.
Monika Olejnik: No dobrze, ale nie wszyscy muszą być wybitni, przecież.
Maria Czubaszek: Ale ja myślę, że lepiej jak są fajni ludzie.
Monika Olejnik: A poza tym fajne by geny pani przekazała.
Maria Czubaszek: Ja właśnie nie wiem, bo to, widać że jednak nie, dlatego że, poza tym...
Monika Olejnik: Mąż świetny muzyk, naprawdę.
Maria Czubaszek: Ale mąż też nigdy nie chciał mieć dzieci, mąż uczciwie mówi, że on głównie z egoizmu, że nie chciałby żeby mu się coś kręciło po domu.
Monika Olejnik: Plątało.
Maria Czubaszek: Bo on jednak myśli, jak nie gra, jak nie myśli o muzyce to siedzi w internecie, a przedtem co innego robił, w każdym razie nie.
Monika Olejnik: A był przestraszony, jak czytał o pani w internecie, jakie słowa padały pod pani adresem.
Maria Czubaszek: Nie, my na szczęście tego nie czytamy, tych, tak.
Monika Olejnik: A, to dobrze.
Maria Czubaszek: Natomiast się troszkę wystraszył, powiedział słuchaj, bo gdzieś tam, bo ja powiedziałam, ponieważ pan, ja nie czytam tego, ale zawsze się znajdzie ktoś znajomy, życzliwy, kto doniesie.
Monika Olejnik: Ja myślałam, że to był...
Maria Czubaszek: No i podobno sporo było, że zimna suka. Ja wtedy rzeczywiście w jakiejś takiej złości powiedziałam, że wolę być zimną suką, niż matką Polką, od razu tu powiem, że dla mnie matka Polka z czasów mojej młodości, pani Moniko, kiedy pani jeszcze nie było na świecie, ja pamiętam matka Polka to była taka zarobiona, zapracowana kobicina, na ogół gruba niestety, siedząca w pieluchach i były to biedne kobiety, które na ogół rodziły, część chciała, ale część to była presja, bo to jest i presja rodziny i presja społeczeństwa.
Monika Olejnik: I braku świadomości.
Maria Czubaszek: U nas tak się utarło po prostu, że kobita, która nie ma dziecka jest kobietą niespełnioną, że coś z nią jest nie tak. Ja wiem, ja parę lat temu wzięłam udział w programie Ewy Drzyzgi, kobiety były, które nigdy nie chciały mieć dzieci i moja mama, która o tym wiedziała i nie chciała mieć wnuczka, zawsze mi to mówiła, słuchaj tylko mi wnuczka tutaj jakiegoś nie załatw, moja mama też nie miała takich ciągot.
Monika Olejnik: A to co się stało, że pani się znalazła na tym świecie, skoro mama też nie chciała.
Maria Czubaszek: Chyba ojciec ją przekonał.
Monika Olejnik: Aha.
Maria Czubaszek: Poza tym w tamtym czasach to w ogóle tak, no po prostu wypadało, tak. Ale co chcę powiedzieć, że jak wróciłam, bo to w Krakowie się ten program nagrywał, wróciłam już jako stara baba, to było jakieś z osiem lat temu, moja mama powiedziała, jak ty mi mogłaś to zrobić, ja mówię co, po co ty powiedziałaś publicznie, że ty nie chciałaś nigdy mieć dzieci, sąsiadki, które mnie znają, bo się wychowywałam koło radia na Myśliwieckiej, na ul. Rozbrat wiedziały, że nie mam dzieci, niemniej, że ja to powiedziałam oficjalnie w tym programie, że nigdy nie chciałam mieć dzieci, nie ciągnęło mnie, było to szokiem i dla mojej mamy i wręcz mi powiedziała: jak ty mi mogłaś to zrobić. I wie pani, mnie to przeraziło. Czyli jakaś hipokryzja straszna.
Monika Olejnik: Ale takiego comming out dokonały kobiety w latach 70. w Paryżu, to między innymi Jean Moreau, Kathrine Deneve, które ogłosiły, że poddały się aborcji. Tak też się działo w Polsce chyba kilka lat temu, chyba w 2006 roku i pani nie brała udziału w tej manifestacji.
Maria Czubaszek: Nie, nie brałam, bo ja tego, mówię tu przypadek, że jakoś ta rozmowa przez to, że odbywała się tam, gdzie był kinderbal i gdzie mnóstwo dzieci, tylko pamiętam, że na koniec tej rozmowy ten pan mnie zaprosił na górę, gdzie tam te dzieci się bawiły i uwierzył, że jak ja zobaczę te drobinki, często zresztą słyszałam, słuchaj, jakbyś zobaczyła małą drobinkę to byś po prostu oszalała.
Monika Olejnik: No oczywiście, nie wierzę w to...
Maria Czubaszek: Ja zobaczyłam małą drobinkę u swojej siostry i to jeszcze bardziej mnie przekonało, że ja się zupełnie nie nadaję do tego żeby mieć dziecko. Ja jeszcze powiem, poza tym ja absolutnie nie mam, oprócz że nigdy nie poczułam instynktu macierzyńskiego, ja nie mam żadnych wychowawczych zdolności i chęci takich, ja nigdy swojego męża nie wychowałam, nawet żaden z moich psów ukochany, a całe życie mam, nigdy nie był dobrze wychowany.
Monika Olejnik: Ale czy uważa pani, że kobiety same powinny decydować o tym, że nie powinno być zakazu.
Maria Czubaszek: A zdecydowanie, wyłącznie, oczywiście że powinny decydować o tym. Muszę powiedzieć, że kiedy przeczytałam, pan profesor – żebym nie przekręciła nazwiska – Marcin Libicki się nazywa i przeczytałam, to było gdzieś z rok temu w czasie kampanii, wtedy były zbierane podpisy, 450 tysięcy osób się podpisało żeby całkowicie zakazać aborcji, niezależnie, kiedy kobieta tam zaszła, czy nawet zgwałcona i nawet jeżeli to zagraża jej życiu i pan profesor powiedział, dokładnie to pamiętam, bo w swoim blogu to wykorzystałam, powiedział, że nie możemy zmusić kobiety żeby zaszła w ciążę, ale jeżeli jest w ciąży to możemy ją zmusić żeby urodziła, bo wtedy już jest tylko depozytariuszką życia. I wie pani, kiedy ja coś takiego czytam to nóż mi się w kieszeni otwiera. Ja raczej jestem spokojna, ale po prostu, jak mężczyzna coś takiego mówi, niech sam urodzi, ja wiem, że to jest niemożliwe, ale niech rodzi. Absolutnie uważam, że kobiety powinny o tym decydować.
Monika Olejnik: Powiedziała Maria Czubaszek, a teraz przechodzimy na www.radiozet.pl, Monika Olejnik i Maria Czubaszek.
Maria Czubaszek: Lubi to może nie jest dobre określenie, bardzo mnie interesuje, szalenie mnie, tak naprawdę najbardziej mnie interesuje, więcej niż, chociaż czytam takie tabloidy, bo piszę taki przegląd prasy kolorowej, więc muszę powiedzieć, że bardziej mnie interesuje polityka niż życie naszych gwiazd.
Monika Olejnik: Niż o tym, która urodziła, która jest w ciąży...
Maria Czubaszek: Tak, która pięknieje, zresztą nie wiem
Monika Olejnik: która pięknieje, która...
Maria Czubaszek: Zresztą nie wiem czy zwróciła pani uwagę, że teraz wszystkie kwitną i pięknieją w ciąży, a tatusiowie pękają z dumy, ale są takie zdjęcia, że to wygląda, że ta pani już troszkę pęka, no bo to jak ostatni miesiąc, co jest normalne zresztą, ale to zdecydowanie polityka mnie bardziej interesuje.
Monika Olejnik: A jeszcze wracając do tego o czym mówiłyśmy, to mówiła pani właśnie w tym wywiadzie, w tym miejscu, gdzie był kinderbal, że nie miała pani traumy po tym, jak zrobiła pani aborcję.
Maria Czubaszek: Tak, tak, nie, to była ulga, dlatego ja bym miała traumę gdybym nie wiem, gdybym wierzyła, że naprawdę, że jest coś takiego, że to bocian by mi przyniósł, że raptem wychodzę na balkon, a bocian by mi przyniósł dziecko, to wtedy była to dla mnie trauma, bo ja bym wiedziała, że ja się nie nadaję na to, ja nie wychowam tego dobrze, bo to co już mówiłam dlaczego dziecko mnie specjalnie nie wzrusza, jest to dla mnie coś normalnego, okres taki, potem wyrasta i wydaje mi się, no urodzić to urodzić, ale potem wychować jednak, że to jest wielka sztuka i uważam, że to jest, że dziecko to jest bardzo poważna sprawa. Ja mam naprawdę niezbyt poważny stosunek i do siebie i nawet do życia.
Monika Olejnik: A jak pani patrzy na awanturę, która się dzieje teraz, właściwie wojnę pokoleniową między premierem Tuskiem a młodymi ludźmi, którzy wychodzą na ulice i żądają wolności w internecie.
Maria Czubaszek: Dzisiaj się dowiedziałam, że chcą olać, przepraszam za słowo, no chcą po prostu, nie chcą tego spotkania, które na dzisiaj jest zaplanowane, co mi się nie podoba. Z drugiej strony, ja się zastanawiałam, bo niewątpliwie powinno być to konsultowane, ale nawet wczoraj z Karolakiem, z mężem rozmawialiśmy, wyobrażam sobie ministra Zdrojewskiego, jak to ci internauci, to przecież jest jakaś masa, ja nie wiem tam są jakieś związki, jacyś przedstawiciele.
Monika Olejnik: Są, są stowarzyszenia, tak, organizacje.
Maria Czubaszek: No, ale wydaje mi się, że to jest tak trudno, no porozmawiać z internautami, oni teraz chcą żeby to tylko w internecie była ta, no to myślę, że premier na to pójdzie, natomiast że konieczna jest taka konsultacja, może troszkę za późno. Ja się, tu od razu mówię, że jakoś nie mogę, mimo że słuchałam wielu rozmów na ten temat polityków, ja nie wiem czy rzeczywiście, jeżeli to już zostało podpisane, czy jeszcze się można z tego wycofać.
Monika Olejnik: Tak, ale premier powiedział właśnie w wywiadzie dla tygodnika „Wprost”, że trzeba porozmawiać z twórcami na temat ich rozdętych praw autorskich.
Maria Czubaszek: A no tak.
Monika Olejnik: Czy pani się czuje twórcą, który ma rozdęte prawa autorskie?
Maria Czubaszek: Nie, ja się nie czuję rozdęta w ogóle, rozdęta się nie czuję i prawa autorskie nie, szczerze mówiąc nigdy o nie, nie walczyłam specjalnie, no ale wydaje mi się, bo się zawsze mówiło, że to jest tak zwane święte prawo własności, prawda, nie lubię słowa święte, ale w każdym razie prawo własności. I wydaje mi się, że na pewno trzeba to jakoś zmienić w związku z internetem, no ale jednak, no nie można zupełnie tego zlekceważyć.
Monika Olejnik: No tak, tak jakby pani teksty były – nie wiem – wykorzystywane przez piosenkarzy powiedzmy i pani by nie miała za to płacone, ale byłyby wykorzystywane tylko w internecie.
Maria Czubaszek: Tak, tak, no więc, jeszcze nie było internetu, raptem się okazało, że jakiś pan w jakiej gazecie nie warszawskiej i to do mnie zadzwonili, bo ja nie czytałam, bo to jakaś gazeta była z jakiegoś małego miasteczka i tylko jakiś słuchacz, który znał moje teksty, napisał, że mój tekst był podpisany przez tego pana imieniem, nazwiskiem, ja nawet do sądu, znaczy skontaktowałam się z tym panem, on mnie strasznie przepraszał, że tak sobie pomyślał, że tak mu się ten tekst podobał, że to był taki dowód no jak gdyby hołdu, że tak powiem, tak, no nie byłam o tym przekonana, ale ja szczerze mówiąc nie bardzo mi się to podobało. Nie chodzi, to były jakieś drobne pieniądze, pewno żadna fortuna, nie, ale wydaje mi się, że każdy ma prawo, każdy autor ma prawo i to nie są jakieś...
Monika Olejnik: Rozdęte...
Maria Czubaszek: Rozdęte, rozdęte, nie, nie, nawet bym nie powiedziała rozbuchane, no po prostu wydaje mi się i tu jest chyba wielki konflikt między prawem własności a prawem do wolności, między, troszeczkę, wie pani wolność, absolutnie jestem za tym, przecież ja przechodziłam czasy cenzury, zaczynałam pracować i wiem, że to jest okropne. Natomiast to, że ta wolność jest taka anonimowa, to mnie troszeczkę to, bo na przykład ta moja wypowiedź, która nie była akurat w internecie, ale tu powiedziałam jako ja, natomiast to wszystko jest anonimowe, i że ludzie mogą wszystko powiedzieć.
Monika Olejnik: No tak, to jest taka, no taka kloaka właściwie.
Maria Czubaszek: I to właściwie, i to nawet trudno powiedzieć o jakiejś odwadze, bo to można wszystko powiedzieć i z tego, co wiem to niektóre akurat nie a propos mnie, ale wiem, że są straszliwe czasem komentarze, które ludzi słabszych, przecież była jakaś historia z jakąś sportsmenką, z siatkarką chyba, która w ogóle się wycofała chyba z czegoś, były tak ohydne jakieś komentarze, więc ja bym z tą wolnością też, wydaje mi się, że też bym jakoś, tylko nie wiem, nie wiem jak, dlatego nie jestem politykiem.
Monika Olejnik: No tego nie można, bo trzeba by wprowadzić cenzurę, tego się nie da zrobić. Kiedyś były anonimy, a teraz są wpisy w internecie, co jest łatwiejsze i to jest łatwiejsze oczywiście.
Maria Czubaszek: No tak, tak, tak. Kiedyś był życzliwy przyjaciel, a teraz tak
Monika Olejnik: A teraz anonimowy wpis.
Maria Czubaszek: Nie, boję się, że te konsultacje niewiele dadzą, poza tym jestem przekonana, bo ja tak naprawdę, powiem uczciwie, ja nie czytałam tej ustawy i wydaje mi się, że większość...
Monika Olejnik: Jest pani uczciwa tak samo, jak Jarosław Kaczyński, który też powiedział, że nie czytał tej ustawy, ale mu się nie podoba.
Maria Czubaszek: Nie czytał. Natomiast chyba po tym, co powiedział premier Tusk to on chyba też dokładnie nie przeczytał, bo przecież powiedział, że teraz, przed ratyfikacją to sprawdzimy jeżeli tam są jakieś, czy to, to też świadczy, że on dokładnie się nie wczytał w to, prawda? No, a już zwłaszcza ci protestujący, to ja myślę, że no co najmniej połowa to w ogóle nie bardzo wie o co chodzi.
Monika Olejnik: Ja czytałam, że pani ciągle musi pracować, że pani dużo pracuje.
Maria Czubaszek: Bo muszę i to nie dlatego, że lubię, tylko bo muszę, ale nie dlatego, że ja mam taki instynkt pracy.
Monika Olejnik: Ale ja się dziwię, przecież przez tyle lat pisze pani teksty i pani powinna dobrze zarabiać na tych tekstach, ma pani stowarzyszenie, które chroni pani prawa i co?
Maria Czubaszek: Pani Moniko, tak, ale jest taka sprawa, jeżeli o dawne historie, to jest taka w ZAIKS, to się na pewno orientuje, co jakiś czas przychodzi, że muszę, tylko trzeba teksty dać, w czasach, kiedy nie było komputerów, po prostu ja pisałam głównie dla aktorów i słuchowiska i wszystko, kiedy aktorzy nagrali to się darło, kto by tyle papieru nosił do domu. I ja nie mam żadnego archiwum swoich tekstów, ja po prostu nie mam swoich tekstów. Poza tym właśnie wychowana, kiedy zaczynałam pracę w komunie i ja, i mój mąż, czyli Karolak, my nie potrafimy, bo teraz zawsze pada pytanie na końcu, kiedy dostaję jakąś propozycję zawodową – a ile pani za to by chciała i to jest pytanie, kiedy ja naprawdę, przysięgam, ja wiem, że to jest błąd i nikogo o to nie winię, tylko to jest moja wina, mnie nie przejdzie, ja nie potrafię na temat pieniędzy, ja nigdy nie negocjuję...
Monika Olejnik: To może trzeba agenta, powinna pani agenta mieć.
Maria Czubaszek: I na przykład, powiem szczerze, że jakakolwiek, ja dosyć często pracuję z Arturem Andrusem i on wtedy znając mnie, mówi, tylko słuchaj ty na temat żadnych finansów, ty w ogóle nic, ja wszystko załatwiam i ja zawsze wtedy więcej zarabiam i nie to, ja nie podejrzewam żeby on walczył, żeby się rzucał, żeby się tego, ale jakoś po prostu, mówi jakąś cenę, gdzie ja tego nie robię. Krótko mówiąc nie potrafię i to jest moja wyłącznie wina.
Monika Olejnik: Czy myśli pani, że Polacy są potwornie zawistni i zawzięci, po śmierci Wisławy Szymborskiej było tyle nieprzyjemnych wpisów na jej temat
Maria Czubaszek: I jeszcze czepianie się tego wiersza, wie pani, dla mnie jest to okropne, gdzie to wspaniała, ja nie miałam przyjemności jej poznać, poznałam tylko pana Rusinka, jej asystenta, no ale uważam, że to była wspaniała pani i czepianie się, gdzie prawie w każdej gazecie, w każdym piśmie, gdzie był jej wiersz, oczywiście ten wiersz był, szalenie mi się to nie podoba i jest to bardzo brzydka cecha.
Monika Olejnik: Taka nasza.
Maria Czubaszek: Wydaje mi się, od razu muszę powiedzieć tak mi się wydaje, ponieważ ja nie jestem z tych co jeździła po świecie, mój mąż jeździ, ja natomiast byłam w trzech państwach w NRD, którego już nie ma, w Bułgarii, w Rumunii, nigdzie nie byłam poza tym.
Monika Olejnik: Ale nie lubi pani podróży samolotem, czy w ogóle pani nie lubi podróżować?
Maria Czubaszek: Nie, uwielbiam, samolotem bym wszędzie latała, tylko żebym nie musiała wysiadać, ja bym sobie latała samolotem. Nie, powiem pani szczerze, głównie chyba to się bierze z tego, że ja nie znam języków obcych, natomiast dla mnie najważniejsze, ja nie jestem zbyt wrażliwa na architekturę, na takie historie, dla mnie najważniejsze są rozmowy z ludźmi, no a wie pani, język ciała podobno jest wspaniały, ale już zwłaszcza w moim wieku to ten język ciała, to jak będę łapami pokazywać, nie, czyli to mnie bardzo odrzuca.
Monika Olejnik: Z Wisławą Szymborską ma pani coś wspólnego – palenie papierosów.
Maria Czubaszek: No palenie papierosów.
Monika Olejnik: Ile pani wytrzymuje bez palenia?
Maria Czubaszek: No, to już jest ten moment, że już troszkę zaczynam tracić kontakt z rozumem, bo to jest dla mnie w tej chwili tragedia i mnie nie zabije palenie, znaczy, tyle żyję, jestem żywym dowodem na to, że jednak długo można żyć, tylko walka z paleniem, bo ja jak jestem w hotelach, bo sporo jeżdżę ostatnio po Polsce, ale po Polsce, no to w hotelach nie można palić, to się wywieszam w nocy za okno tak do połowy, w jakiejś koszulinie, czy muszę wychodzić, tu zanim weszłam do pani oczywiście stałam na mrozie, mówiła pani, że mam zimne ręce, no bo nie w rękawiczce, tylko paliłam oczywiście papierowa. Oczywiście jest to nałóg, którym się nie chwalę, uważam że bardzo dobrze, że coraz mniej osób pali, natomiast ja już na stare lata rzeczywiście, kiedy Artur Andrus taką dużą rozmowę ze mną prowadził, wywiad rzeka i ja mówiłam tego nie lubię, słońca nie lubię, bo to jest prawda, wyjazdów nie lubię, tego nie lubię i on spytał wprost, a co ty lubisz, no lubię papierosy.
Monika Olejnik: A lubi pani jeść?
Maria Czubaszek: No nie bardzo, wie pani, znaczy jem przez rozum, to znaczy nie mówię ja się nie odchudzam, natomiast to nie jest dla mnie, to uważam, że jest to konieczność po prostu, dlatego też między innymi, nie bywam u znajomych, bo to zawsze, bo u nas jest, u nas, to mówię, bo to mi ludzie, którzy bywają za granicą mówią nie ma aż takiego namawiania, ale słuchaj to musisz spróbować, słuchaj to jest wspaniałe, czegoś takiego nie jadłam, ja wiem, że nie jadłam, bo takich na przykład sałatek nie jadłam, bo się tego brzydzę, ale musisz zjeść i na talerzyk trochę, no po prostu to jest dla mnie męczarnia, nie. Ja jem, rzeczywiście głównie parówki, nie dlatego, że sobie wyobrażam, że one są najzdrowsze tylko najprostsze do przyrządzenia i aż w trzech formach, bo można na zimno, można z wody i można nad gazem na widelcu ogrzać, Karolak też się do tego przyzwyczaił, tylko pies u nas w domu nie rusza parówek, nie ruszy, mimo że to jest pies ze schroniska, nie jakiś tak zwany francuski piesek, on wie, że to jest...
Monika Olejnik: Moja Luka by ruszyła, ona wszystko zje, wszystko.
Maria Czubaszek: Ruszyłaby, tak, a nie, mój ze schroniska nie ruszy.
Monika Olejnik: Prócz cytryny wszystko.
Maria Czubaszek: Natomiast wiem, że trzeba zjeść i ja na ogół jem wtedy, kiedy najbardziej niezdrowo, czyli właśnie, jak koło drugiej się kładę spać i wtedy właśnie paróweczki zjadam i od tego czasu mam koszmary senne.
Monika Olejnik: Aha, ponieważ mój program właściwie jest polityczny, więc zapytam tak, uważam że ojciec Rydzyk, to jest pana, pani ulubiona postać, o, pana powiedziałam, zawsze facetów zapraszam, proszę bardzo.
Maria Czubaszek: Tak, tak, już mi ostatnio, ja wiem, ostatnio w „Szkle kontaktowym” pan Sianecki do mnie zaczął mówić proszę pana, na koniec wymusiłam żeby powiedział cześć chłopie, bo bardzo mi się to podobało. No więc od razu powiem, że ojciec, ojciec trzeba mówić, bo się dowiedziałam przy okazji...
Monika Olejnik: Tak mamy mówić.
Maria Czubaszek: ...że nie można pan mówić.
Monika Olejnik: Nie.
Maria Czubaszek: Ale to tak jakby to pan było jakieś obraźliwe.
Monika Olejnik: Pamiętam dawno temu, kiedyś u mnie w studio była, jeszcze w telewizji publicznej, pani Labuda i ksiądz i rozmawialiśmy na temat aborcji i pani Labuda powiedziała do księdza proszę pana, ja zapytałam się czy to księdza nie uraża, on mówi, ależ skądże, przecież ja też jestem panem.
Maria Czubaszek: Ja jeszcze gorzej, bo ja w „Śniadaniu mistrzów” u pana Mellera, tam czasem jest ksiądz Sowa i ja pierwszy raz w ogóle się troszkę wystraszyłam, bo ja się boję kontaktów, zawsze się boję, że coś chlapnę i ja parę razy do niego powiedziałam proszę pana księdza, to jeszcze gorzej – proszę pana księdza, ale co jego rozbawiło tylko.
Monika Olejnik: Nie, on ma poczucie humoru.
Maria Czubaszek: Nie i to ma. Natomiast podejrzewam, że pan, chociaż też, bo jak podobno go spytano, że takim cudownym samochodem, on jakimś maybachem, coś, to powiedział a co, będę na osiłku jeździć.
Monika Olejnik: Ma poczucie humoru.
Maria Czubaszek: Więc ma jakieś swoiste poczucie humoru, więc od razu powiem, że to nie jest postać z mojej bajki, natomiast muszę powiedzieć, że jest to jedna z większych ciekawostek dla mnie, to znaczy osoba tego pana, pana księdza, pana ojca
Monika Olejnik: No człowieka.
Maria Czubaszek: Nie, nie, już tak, bo się zaplączę zupełnie, to znaczy widzę, że z nim się wszyscy tak liczą, i że on w zasadzie wszystko może, ja nie zapomnę, to akurat się wiąże z historią, gdzie pani również była, pamięta pani, kiedy jeszcze pani Maria Kaczyńska zorganizowała w pałacu, to było z okazji Dnia Kobiet i potem pan Rydzyk to nazwał, no już mówię pan jednak, nazwał to szambem i ja na przykład byłam zaskoczona, że natychmiast mąż pani Kaczyńskiej nie odezwał się, bo on chwilę, bo on długo milczał.
Monika Olejnik: Ale obraził się, obraził się.
Maria Czubaszek: Obraził się, no...
Monika Olejnik: Ale nie odezwał się.
Maria Czubaszek: Ale jednak coś powiedzieć można było.
Monika Olejnik: Ale ja pamiętam, że to spotkanie było takie strasznie dużo kobiet, ja nie przepadam za spotkaniami kobiecymi...
Maria Czubaszek: Ja w ogóle na babskie na przykład w ogóle nie znoszę tego.
Monika Olejnik: Nie lubię, nie lubię kobiecych spotkań w takim dużym gronie i ja właśnie wymyśliłam ten apel, apel żeby nic nie zmieniać, tak.
Maria Czubaszek: No tak, to stąd się wzięło, to przez panią, że to szambo...
Monika Olejnik: To przeze mnie, to szambo, tak.
Maria Czubaszek: Perfumeria itd.
Monika Olejnik: Czarownica, eutanazja i to wszystko.
Maria Czubaszek: Nie, więc od razu jak patrzę na, patrzę na tę buźkę, nie, nie ciągnie mnie po prostu do tego pana.
Monika Olejnik: Ta buźka nie.
Maria Czubaszek: Nie, nie, nie ciągnie mnie.
Monika Olejnik: A tu mamy buźkę Donalda Tuska – „Człowiek roku 2011”
Maria Czubaszek: No nie ukrywam, że oczywiście, że mam dużo więcej sympatii do niego niż do poprzedniej.
Monika Olejnik: Nie, nie, nie, ale chodzi o sam fakt, że tutaj protesty są, a to jest „Człowiek roku”.
Maria Czubaszek: „Człowiek roku”, no to jest właśnie...
Monika Olejnik: Ale zeszłego, no...
Maria Czubaszek: No to jest właśnie, tak, że tego roku ma być?
Monika Olejnik: Nie, nie, 2011.
Maria Czubaszek: A, fakt, że ten rok jakoś nie jest, nienajlepiej się zaczął, bo były te lekarstwa, no niestety, to od razu powiem bardzo mi w zasadzie szkoda ministra Arłukowicza, który przedtem głosował przeciwko tym, no natomiast, ale to się mówi musiał tę żabę zjeść i uważam, że dzielnie się zachowywał, ale nie chciałbym być na jego miejscu, no w ogóle w polityce nie chciałabym być.
Monika Olejnik: Tu mamy
Maria Czubaszek: Ale mogło być gorzej.
Monika Olejnik: Tu mamy Wisławę Szymborską, ale już rozmawiałyśmy „Tygodnik Powszechny”...
Maria Czubaszek: No nie, no to to jest coś cudownego.
Monika Olejnik: A tu mamy sponsoring, czy pani wie, że teraz jest, no w sieci bardzo dużo takich ogłoszeń się ukazuje, że albo studentka szuka sponsora, albo sponsor szuka studentki.
Maria Czubaszek: Tak, tak, wiem, wiem, że to jest.
Monika Olejnik: Nowe czasy. Godne potępienia?
Maria Czubaszek: I tak się to, inaczej się po prostu, jest inna nomenklatura, wie pani, no jeżeli studentka, to znaczy, że chce się uczyć, no to po prostu widocznie nasze państwo nie daje warunków na to żeby mogła studiować, drugi kierunek ma być płatny, no to...
Monika Olejnik: Albo być może ma tak duże wymagania życiowe, że...
Maria Czubaszek: No tak, no wie pani, to jest, jak ja słyszę, że trzeba się, bo tak, ja powinnam się oczywiście godnie starzeć, ja nie lubię, bo trzeba godnie żyć, godnie zarabiać, no to widocznie może ma bardzo silne poczucie godności, ta dziewczyna.
Monika Olejnik: Nowe czasy.
Maria Czubaszek: Nowe czasy, nowe czasy i wie pani, ja się właściwie cieszę, bo ja się tu zgadzam absolutnie z Woody Allenem, który mówi, że rzeczywistość jest, on wręcz mówi, że rzeczywistość jest nie do zniesienia i uważa, że ten świat idzie w złym kierunku i on dlatego ucieka w filmy, bo on mówi, że on po prostu jak czyta gazetę i czyta co się dzieje, tu dzieci umierają gdzieś tam z głodu, prawda, ale mówi – przecież ja nie wstanę, nie pogłaszczę swoich dzieci po główce i nie pojadę tam ratować tych dzieci, mówi bezradność zupełna, bo wiadomo, że się nic nie zrobi. I ta rzeczywistość jest taka i to co pani Szymborska z kolei mówiła, że życie czasem bywa znośne, ale czasem bywa nieznośne, wydaje mi się.
Monika Olejnik: Dziękuję bardzo, Maria Czubaszek, dziękuję...
Maria Czubaszek: I tym optymistycznym akcentem zakończymy.
Monika Olejnik: Tak, tak, dziękuję, że pani tak długo wytrzymała bez papierosa.
Maria Czubaszek: Dziękuję bardzo.
Monika Olejnik: Dziękuję.
Radio ZET online
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/Radio-ZET-online.html
ZET Film
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Film.html
ZET Grechuta
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Grechuta.html
ZET Hits
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Hits.html
ZET PL
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-PL.html
ZET Soul
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Soul.html
ZET Dance
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Dance.html
ZET Classic Rock
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Classic-Rock.html
ZET Slow
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Slow.html
ZET Gold
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Gold.html
ZET XX-lecie
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-XX-lecie.html
ZET Party
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Party.html
ZET Rock
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Rock.html
Lato ZET
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/Lato-ZET.html
ZET Hot
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Hot.html
ZET Kids
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Kids.html
ZET 2000
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-2000.html
ZET Osiecka
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Osiecka.html
ZET Sade
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Sade.html
ZET Smooth Jazz
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Smooth-Jazz.html
ZET Love
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Love.html
ZET SuperGold
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-SuperGold.html
ZET Classic
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Classic.html
ZET Chopin
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Chopin.html
ZET Rock & Rap
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Rock-Rap.html
ZET Beatles
http://www.radiozet.pl/sluchaj-online/ZET-Beatles.html
Komentarze