Hiszpan zamordował rodaka w Tajlandii i poćwiartował jego ciało. Czeka go kara śmierci

21.04.2017 14:39

Artur Segarra został w piątek skazany na śmierć przez sąd w Tajlandii. Hiszpan został uznany winnym zamordowania z premedytacją swojego rodaka. Skazany do końca utrzymywał, że jest niewinny. Przeciwko niemu były relacje świadków i zapis z miejskiego monitoringu, gdzie widać, jak wiezie motorem duży ładunek z ciałem, które następnie wrzucił do rzeki.

Hiszpan zamordował rodaka w Tajlandii i poćwiartował jego ciało. Czeka go kara śmierci

fot. EastNews

Zagłosuj

Czy twoim zdaniem kara śmierci skutecznie przed popełnianiem zbrodni

– Nie ma szans na pozytywne rozstrzygnięcie sprawy mojego klienta – mówił dzień przed procesem Jassada Piyasuwanvanit, adwokat, który został Hiszpanowi przydzielony z urzędu. Nie mylił się. Z policyjnego śledztwa wynika, że 39-letni Dawid Bernat urodzony w Lleidzie (Hiszpania) został zamordowany 26 stycznia 2016 r. w Bangkoku. Najpierw znalazł się w wynajmowanym mieszkaniu z Arturem Segarra, gdzie – jak ustalono – został porwany.

Twarde dowody

W krótkim czasie z konta Bernata zaczęły znikać znaczne sumy pieniędzy z konta, a na nagraniach z kamer miejskiego monitoringu widać było, jak Segarra wiezie duży ładunek motorem nad przepływającą przez Bangkok rzekę Menam. Znad rzeki mężczyzna wracał już bez ładunku. 3 dni później z tej samej rzeki wyłowiono 6 fragmentów ludzkiego ciała. Po badaniach DNA okazało się, że było to ciało zamordowanego Hiszpana.

40 świadków i badania DNA

Prokurator przesłuchał w Bangkoku w tej sprawie 40 świadków i po zbadaniu próbek DNA zostały mu przedstawione zarzuty morderstwa z premedytacją oraz 12 innych przestępstw. Przeciwko niemu zeznawała też jego była dziewczyna, Tajka. Według skazanego to właśnie ona zaaranżowała całą sprawę i „wrobiła go w morderstwo”.

Skazany będzie miał jeszcze dwie możliwości odwołania się od wyroku – przed sądem apelacyjnym i sądem najwyższym. Gdy wyrok będzie prawomocny może się też ubiegać o ułaskawienie przez samego króla Tajlandii, jednak takie historie dzieją się niezwykle rzadko.

Według Amnesty International, w celach śmierci w Tajlandii pod koniec 2016 r. przebywało 427 więźniów, wśród których 24 to cudzoziemcy.

RadioZET.pl/elmundo.es/ABC.es/strz