Zaskakujące słowa Trumpa: Kim Dzong Unowi było trudno, gdy przejmował władzę

28.04.2017 08:17

Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek w wywiadzie dla agencji Reutera, że obecnemu przywódcy Korei Północnej musiało być "bardzo trudno", gdy przejmował przywództwo nad krajem w bardzo młodym wieku. Zastrzegł jednak, że nie próbuje go usprawiedliwiać.

Zaskakujące słowa Trumpa: Kim Dzong Unowi było trudno, gdy przejmował władzę

fot. East News

- Miał 27 lat, właśnie umarł jego ojciec, musiał przejąć kontrolę nad imperium. Mówcie, co chcecie, ale to nie było łatwe, zwłaszcza w takim wieku - oświadczył Trump. Jednocześnie podkreślił, że "nie próbuje usprawiedliwiać" północnokoreańskiego przywódcy. - Mam nadzieję, że wykaże się rozsądkiem - dodał.

Kim Dzong Un przejął władzę nad krajem w grudniu 2011 roku po śmierci swego ojca, Kim Dzong Ila.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Trump powiedział też, że "jest możliwe, że w Korei Północnej dojdzie do ogromnego konfliktu".

W wywiadzie Trump pochwalił ponadto prezydenta Chin Xi Jinpinga za postępowanie w sprawie Korei Płn. - Xi to bardzo dobry człowiek (...). Kocha swój kraj i naród. Wiem, że chciałby móc coś zrobić, możliwe, że nie może - powiedział.

Wkrótce po zwycięstwie w zeszłorocznych wyborach prezydenckich w USA Trump zarzucał Pekinowi, który jest najważniejszym sojusznikiem Pjongjangu, że niedostatecznie wykorzystuje swój wpływ na reżim północnokoreański, by go powstrzymywać. Sugerował też, że USA mogłyby podjąć jednostronne działania wobec Korei Płn. Obecnie Trump deklaruje gotowość do współpracy w tej sprawie z Chinami.

Amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson w rozmowie z Fox News powiedział, że z raportów amerykańskiego wywiadu wynika, iż Kim Dzong Un "nie jest wariatem". - Może być bezwzględny, może być mordercą, może być kimś, kto pod wieloma względami i według naszych standardów zachowuje się nieracjonalnie, ale nie jest chory psychicznie - podkreślił.

Administracja USA przedstawiła w środę swoją strategię w sprawie Korei Północnej. Przewiduje ona zaostrzenie sankcji gospodarczych i nasilenie dyplomatycznych nacisków na ten kraj, które mają skłonić reżim do zakończenia programu atomowego, rakietowego i rozprzestrzeniania broni. Jednocześnie zadeklarowano gotowość do rozmów.

W piątek odbędzie się poświęcone Korei Płn. posiedzenie ministrów spraw zagranicznych państw wchodzących w skład Rady Bezpieczeństwa ONZ. Spotkaniu przewodniczyć będzie Tillerson, który ma apelować o pełne wdrożenie istniejących sankcji wobec Pjongjangu w celu "zwiększenia nacisku na reżim".

RadioZET.pl/PAP/DG