Dymisja bliskiego doradcy Trumpa. Za częste i bliskie kontakty z Rosją

14.02.2017 10:46

Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Michael Flynn podał się do dymisji w związku z kontrowersjami, jakie wywołały jego ożywione kontakty z przedstawicielami Rosji przed objęciem urzędu przez Donalda Trumpa.

Michael Flynn

fot. PAP

O swej decyzji Flynn, emerytowany generał piechoty morskiej i były dyrektor agencji wywiadu wojskowego poinformował w oświadczeniu przekazanym mediom wieczorem w poniedziałek (tj. we wtorek nad ranem czasu polskiego).

Najpierw zaufanie, teraz dymisja

Wcześniej, w poniedziałek wczesnym popołudniem, doradczyni prezydenta USA Kellyane Convay zapewniała dziennikarzy, że Flynn cieszy się "całkowitym zaufaniem" prezydenta.

W trakcie konferencji prasowej, która została zwołana przez Biały Dom kilka godzin później, poparcie Trumpa dla gen. Flynna nie było już wyrażane tak jednoznacznie. Rzecznik Białego Domu Sean Spicer powiedział mianowicie, że prezydent chce wpierw przedyskutować sprawę Flynna z wiceprezydentem Mikiem Pence, zanim podejmie stosowne decyzje.

Ostra reakcja Rosji

Dymisja Flynna już wywołała negatywne reakcje wśród rosyjskich polityków. W mocnych słowach skomentował ją członek Rady Federacji i szef komisji spraw zagranicznych Konstantin Kosaczow:

Napisał on we wtorek na Facebooku, że kontakty z ambasadorem Rosji "to zwykła dyplomatyczna praktyka". Zdymisjonowanie z tego powodu doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego "to nawet nie paranoja, a coś nieporównanie gorszego" - dodał.

Inny członek Rady Federacji Aleksiej Puszkow napisał na swoim Twitterze, że zapewne nigdy wcześniej dymisja prezydenckiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego nie nastąpiła w USA tak szybko. "Jednak celem nie jest Flynn, a relacje z Rosją" - ocenił Puszkow.

RadioZET.pl/PAP/MP