Europarlament zatwierdził CETA. Wolny handel z Kanadą wbrew Trumpowi

15.02.2017 14:27

Parlament Europejski przegłosował zatwierdzenie unijno-kanadyjskiej umowy o wolnym handlu CETA. Zanim ratyfikują ją parlamenty wszystkich państw członkowskich, będzie ona obowiązywać tymczasowo już od kwietnia.

PE

fot. Wikimedia.Commons

Za ratyfikacją opowiedziało się 408 z prawie 700 europosłów, którzy wzięli udział w głosowaniu. Umowa wymaga jeszcze ratyfikacji przez parlamenty krajów członkowskich UE. Ale większość jej zapisów będzie jednak stosowana tymczasowo już od kwietnia.

Co zakłada umowa?

CETA zniesie prawie 99 procent ceł we wzajemnym handlu, większość barier pozataryfowych i zliberalizuje handel usługami między UE i Kanadą.

Dzięki temu negocjowanemu od 2009 roku porozumieniu firmy z UE zyskają bezprecedensowy dostęp do rynku kanadyjskiego. Podobnie jak kanadyjscy przedsiębiorcy do rynku unijnego. Kanadyjczycy otworzą m.in. dla Europejczyków swój rynek zamówień publicznych nie tylko na poziomie federalnym, ale też niższym. Dzięki temu firmy m.in. z Polski będą mogły ubiegać się o kontrakty w tamtejszych przetargach.

Poza zniesieniem praktycznie wszystkich ceł, umowa przyniesie też likwidację barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami. Skorzystać mogą na tym np. firmy telekomunikacyjne, energetyczne, świadczące usługi bankowe, biznesowe, czy ubezpieczeniowe. Według Komisji Europejskiej po pełnym wdrożeniu umowy gospodarka unijna może na tym zyskiwać 5,8 mld euro rocznie.

Argumenty za

Zwolennicy przekonują, że zniesienie ceł na większość produktów i usług sprawi, że eksport wzrośnie o 20 procent. Europejscy inwestorzy mają mieć otwarte drzwi do Kanady. Ceny towarów na europejskim rynku spadną od 8 do 20 procent.

Unijna komisarz ds. handlu Cecylia Malmstroem wyjaśniała, że CETA przyniesie korzyści zarówno obywatelom, jak i biznesowi w UE. - 900 tys. miejsc pracy w Europie zależy od eksportu do Kanady. Jest jednak wiele przeszkód, z jakimi borykają się eksporterzy, zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa. CETA pomoże tym firmom - podkreślała.

Przypominając, że wiele osób kontestuje osiągnięcia i zasady, na których opiera się UE Malmstroem oświadczyła, że przez zgodę na CETA Unia chce pokazać, że protekcjonizm nie jest odpowiedzią na współczesne wyzwania.

Argumenty przeciw

Ale są i mankamenty. Eksperci szacują, że z powodu umowy CETA do 2023 roku będzie o 200 tysięcy miejsc pracy mniej.

Drugim problemem miałaby być modyfikowana genetycznie żywność importowana z Kanady. I chociaż w umowie są zapisy, że ta żywność musi spełniać unijne normy - to europosłowie przeciwni CETA oburzali się, że przyczyni się ona do dewastacji środowiska i zdrowia mieszkańców Europy. Ewentualne spory miedzy inwestorami a państwami ma rozstrzygać Sąd Inwestycyjny.

Jedną z głośniejszych rzeczniczek drugiej strony tego sporu była Marine Le Pen. Podczas debaty przekonywała, że traktat UE-Kanada jest niekorzystny, zniszczy setki tysięcy miejsc pracy w UE i zaszkodzi rolnictwu. - Niszczycie Państwo nasze prawa, by przygotować pożywkę dla wielkich koncernów - grzmiała do deputowanych szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego i kandydatka w tegorocznych francuskich wyborach prezydenckich.

Umowa faktycznie budzi spore obawy wśród organizacji pozarządowych, związków zawodowych i obrońców środowiska. W czasie gdy europosłowie decydowali o zgodzie na CETA przed budynkiem Parlamentu Europejskiego obywał się protest przeciwników porozumienia. Manifestacja opóźniła rozpoczęcie posiedzenia.

Przeciw Trumpowi

Wielu deputowanych podczas debaty poprzedzającej głosowanie podkreślało, że w czasie gdy Stany Zjednoczone z nowym prezydentem na czele zamykają się na świat, Europa musi pokazać, że idzie w zupełnie innym kierunku. Przypomnijmy, że jedną z pierwszych decyzji Donalda Trumpa po zaprzysiężeniu było wypowiedzenie Transpacyficznej Umowy o Wolnym Handlu

- Patrzymy na Donalda Trumpa, który wypowiedział TPP, który chce budować mury na granicach. My jako Europejczycy chcemy w tym dniu, tym głosowaniem udowodnić, że nie budujemy murów, lecz mosty - podkreślał szef największej frakcji w PE, Europejskiej Partii Ludowej, Manfred Weber.

Lider socjalistów w PE Gianni Pittella ocenił, że Trump wykorzystał naiwną wizję globalizacji, w której porozumienia handlowe są nakierowane na interesy tylko wielkich firm. - Nasi wyborcy protestują przeciwko takiemu pojęciu globalizacji. My wspieramy umowę CETA, bo uważamy, że nowa polityka handlowa nam służy - oświadczył.

RadioZET.pl/PAP/AJ/MP