Kamery w rzeźniach - Francja wprowadza nowe prawo

08.02.2017 11:45

Od 2018 roku we Francji wchodzą w życie nowe przepisy, wprowadzające obowiązek instalowania kamer we wszystkich ubojniach na terenie kraju. To efekt skandali związanych z niehumanitarnym traktowaniem zwierząt. I choć obrońcy praw zwierząt popierają pomysł, to pojawiają się też wątpliwości czy ustawa faktycznie rozwiąże problem.

Rzeźnia

fot. Wikimedia.Commons

Zagłosuj

Czy uważasz, że kamery w rzeźniach to dobry pomysł?

Nowe prawo - przegłosowane w styczniu, ale zapowiadane już od jesieni - zacznie obowiązywać najprawdopodobniej od 1 stycznia 2018 roku i obejmie wszystkie (w liczbie prawie tysiąca) francuskie rzeźnie.

Pełna rejestracja

Dotyczy ono rejestrowania obszaru, w którym zwierzęta będą przetrzymywane oraz poddawane unieruchamianiu, ogłuszaniu i zabijaniu. Kary za nieprzestrzeganie norm mogą wynieść do 20 tysięcy euro i wiązać się nawet z czasowym pozbawieniem wolności.

Specjalna komisja złożona z deputowanych do francuskiego parlamentu przedstawiła 65 zaleceń w temacie wyeliminowania okrutnych i niehumanitarnych praktyk związanych z ubojem zwierząt hodowlanych, np. torturowania ich i zabijania żywcem, bez uprzedniego ogłuszenia. Wśród nich sztandarowym postulatem jest właśnie instalacja systemu monitoringu, który utrwalać będzie cały przebieg operacji od dostarczenia zwierząt na teren zakładu aż do wyprodukowania pierwszych sztuk mięsa i wędlin.

Decyzją parlamentarzystów, w rzeźniach ma być również zatrudnionych więcej inspektorów sanitarnych oraz weterynarzy.

Aktywiści zainterweniowali

Zmiany w przepisach są pokłosiem wycieku nagrań, za którymi stoi L214 - słynna francuska organizacja broniąca praw zwierząt. Na opublikowanych w sieci filmach widać agonię zwierząt oraz agresywne, brutalne i niespełniające podstawowych procedur zachowanie pracowników rzeźni w miejscowości Vigan w departamencie Gard na południu Francji. Na ironię zakrawa fakt, że ubojni przyznano wcześniej certyfikat "ekologicznej". Ostrzegamy, że nagrania są bardzo drastyczne i przeznaczone jedynie dla widzów pełnoletnich:

Stowarzyszenie dotarło jeszcze później do kilku innych takich przypadków, które zresztą - wedle danych - są niestety normą.

Nowelizacja prawa  - którą popiera aż 85 % Francuzów - wzbudziła więc niemały entuzjazm wśród osób zajmujących się obroną praw zwierząt, przede wszystkim jako krok ku normalizacji Aktywiści z brytyjskiej organizacji Animal Aid już zaapelowali do rządu w Londynie o wprowadzenie podobnego prawodawstwa na terenie Zjednoczonego Królestwa.

Pytania i wątpliwości

Czy inicjatywa ta rzeczywiście przełoży się na wyraźną poprawę traktowania zwierząt przez producentów żywności? Tu pojawiają się pierwsze wątpliwości, przede wszystkim związane z redystrybucją materiałów wideo. Dostęp do nagrań może być bowiem ograniczony jedynie dla właścicieli zakładów i wysokich urzędników państwowych.

Nie jest jeszcze pewne czy i jak duży dostęp będą do nich mieli aktywiści prozwierzęcy - domagają się oni poważniejszej i bardziej transparentnej debaty w tej sprawie. Z kolei protesty (a przynajmniej zgłoszone kontrpostulatów) zapowiedziało już francuskie lobby rolnicze.

Ekspert: Czy to nie będzie kolejne alibi?

Czy nowe prawo podniesie standardy etyczne produkcji żywności i całkowicie wyeliminuje haniebne praktyki? Eksperci również i tutaj wyrażają obawy.

"Być może kamery, których nagrania obywatele będą znali wyłącznie z drugiej ręki, będą po prostu kolejnym alibi przemysłu mięsnego, jeszcze jednym fikcyjnym certyfikatem rzekomo wysokich standardów etycznych i elementem normalizacji czegoś, co w ogóle nie powinno mieć miejsca? - pyta w swoim felietonie na łamach "Krytyki Politycznej" Dariusz Gzyra, aktywista animal rights, założyciel stowarzyszenia "Emaptia".

Gzyra przypomina również, że sama ustawa nie jest wyrazem ponadpartyjnego konsensusu (w głosowaniu nad nią brało udział zaledwie 32 z 577 członków Zgromadzenia Narodowego) i choćby z tego powodu należy mimo wszystko zachować ostrożność, co do skutecznego jej wdrożenia. Tym niemniej wypada mieć nadzieję, że nowe prawo, przynajmniej w jakimś aspekcie, pozwoli zwierzętom odrobinę ulżyć, a przynajmniej uwrażliwi na ich krzywdę przynajmniej część społeczeństwa.

RadioZET.pl/tvn24.bis.pl/Krytyka Polityczna/MP