Imprezowicze doznali poparzeń na dyskotece. "Myśleliśmy, że tracimy wzrok"

13.11.2017 12:46

Prawdziwy horror przeżyli uczestnicy jednej z dyskotek w Hong Kongu. Gdy obudzili się następnego dnia, mieli poważnie poparzoną skórę rąk i twarzy. Powodem było to, że organizator imprezy jako oświetlenie zamontował neonowe lampy służące do dezynfekcji i produkcji ozonu.

Imprezowicze doznali poparzeń na dyskotece. "Myśleliśmy, że tracimy wzrok"
Zagłosuj

Lubisz dyskoteki?

Dziesiątki uczestników jednej z imprez w Hong Kongu trafiło do szpitala z dziwnego rodzaju poparzeniami ciała. – Obudziłem się o 3 nad ranem z najgorszym bólem oczu, jakiego kiedykolwiek doznałem. Czułem się, jakbym miał piach w oczach i nic nie mogłem z tym zrobić – mówi James Acey, który feralnego wieczoru grał w The Landmar.

Poparzone oczy i skóra

Mężczyzna myślał, że straci wzrok, przez kilkanaście godzin zmagając się z dokuczliwym bólem oczu. W szpitalu okazało się, że ulgę przyniosło zakropienie oczu, jednak dolegliwości na skórze ustąpiły dopiero po dłuższym czasie.

Lampy przemysłowe

Organizator imprezy nie zdawał sobie sprawę, że żarówki Philips TUV 30W G30 T8 nie mogą być przeznaczone do oświetlenia miejsc publicznych. To sprzęt przemysłowy służący do dezynfekcji wody. Zaraz po tym, jak organizator dowiedział się o wszystkim, spróbował dotrzeć do 153 osób bawiących się na imprezie, oferując im pomoc. – Bezpieczeństwo jest zawsze naszym priorytetem – czytamy na ich stronie internetowej.

RadioZET.pl/hongkongfp.com/strz