Czy to koniec Partii Socjalistycznej i prezydenta Francji?

13.04.2017 07:58

Miał być wrogiem finansjery, a okazał się jej dobrym przyjacielem. Według francuskich obserwatorów zbliża się nie tylko klęska Francois Hollande’a, ale i śmierć jego Partii Socjalistycznej. Powodem tego jest bardzo nieudana prezydentura prezydenta-socjalisty, który w odróżnieniu od swoich poprzedników nawet nie próbuje ubiegać się o reelekcję.

Czy to koniec Partii Socjalistycznej i prezydenta Francji?

fot. PAP/EPA

Aktualny prezydent Francji zerwał z niepisaną tradycją i postanowił nie ubiegać się o reelekcję. Powodem tego są bardzo niskie notowania w sondażach i ogólna niechęć społeczna do urzędującego prezydenta. W październiku 2016 r. popierało go jedynie 11 proc. ankietowanych. Hollande jako kandydat na prezydenta obiecywał likwidację bezrobocia. Twierdził, że jego "prawdziwym wrogiem jest finansjera" i zapowiadał, że za jego prezydentury "banki służyć będą gospodarce".

Tymczasem uprawiając liberalną, narzucaną przez Brukselę politykę gospodarczą, wprowadził nowe prawo pracy, odrzucane przez większość społeczeństwa, a bezrobocie zaczęło spadać dopiero w 2016 r., gdy większa część Francuzów nie darzyła już go sympatią i zaufaniem.

Politycy i socjologowie przekonani są, że "agonia Partii Socjalistycznej" ma o wiele głębsze podstawy niż ostatnie pięć lat rządów socjalistycznych. Jest to wynik niedopasowania obecnego systemu partyjnego do zmieniającego się świata. Królujący od lat 70. ub. wieku liberalizm ekonomiczny, połączony z libertynizmem obyczajowym, odrzucany jest przez społeczeństwo, które czuje się coraz bardziej wyobcowane we własnym kraju.

RadioZET.pl/PAP/strz