Rosja rozstawiła potężne rakiety na Krymie. Kreml: To dla naszego bezpieczeństwa

10.01.2018 12:37

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w środę, komentując doniesienia o rozmieszczeniu na anektowanym Krymie drugiego dywizjonu systemów rakietowych S-400, że Rosja podejmuje "wszelkie niezbędne środki w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa".

Rosja rozstawiła potężne rakiety na Krymie. Kreml: To dla naszego bezpieczeństwa

fot. PAP/EPa

- Wiemy, że na granicy rosyjsko-ukraińskiej w rejonie Krymu kontynuowane są prowokacyjne działania i działalność dywersyjna - powiedział Pieskow. Dodał następnie: "z tego powodu podjęcie przez stronę rosyjską wszelkich niezbędnych środków w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa nie powinno być postrzegane jako zagrożenie dla kogokolwiek. Powinno być postrzegane właśnie jako zapewnianie własnego bezpieczeństwa".
Wcześniej agencja RIA-Nowosti, powołując się na źródło, podała, że drugi dywizjon S-400 zostanie rozmieszczony na Krymie w celu ochrony przed ewentualnymi "obiektami w powietrzu" z kierunku Ukrainy, "stanowiącymi zagrożenie dla Krymu".

Rozmieszczanie dodatkowych systemów S-400 Triumf na oderwanym od Ukrainy półwyspie rosyjscy wojskowi zapowiedzieli przed rokiem. W styczniu zeszłego roku dowódca 4. armii sił powietrznych Rosji generał Wiktor Siewostianow mówił, że kroki takie są przewidywane, ale nie podał żadnych terminów.

Wcześniej, w lecie 2016 roku poinformowano, że na anektowanym półwyspie rozpoczął dyżur bojowy pułk rakietowy wyposażony w S-400. Pułk S-400 to trzy dywizjony, tj. 24 baterie.

Według źródeł rosyjskich S-400 jest w stanie niszczyć samoloty i pociski manewrujące na odległość do 400 kilometrów, a cele balistyczne o prędkości do 4,8 km/s - na dystansie do 60 kilometrów.