Myśliwy z RPA został zjedzony przez krokodyle

21.04.2017 11:35

Scott van Zyl, myśliwy z RPA, który organizował profesjonalne polowania, zginął podczas jednego z nich. Został zjedzony przez dwa krokodyle nilowe. 44-latek na Facebooku często chwalił się swoimi zdobyczami. - To kara za zabijanie zwierząt dla zabawy - komentują internauci.

Myśliwy z RPA został zjedzony przez krokodyle

fot. Facebook/Scott van Zyl

Van Zyl wybrał się na polowanie do Zimbabwe w towarzystwie swoich psów. Te po kilku godzinach same wróciły do obozu, co nigdy wcześniej się nie zdarzało. Najpierw podejrzewano, że myśliwy zagubił się w buszu. W poszukiwania zaangażowała się miejscowa policja, która śmigłowcem latała nad terenem polowania. Tuż przy brzegu rzeki Limpopo mundurowi zauważyli broń i plecak poszukiwanego. Wtedy stało się niemal pewne, że 44-latek został zjedzony przez krokodyle nilowe, które zamieszkują pobliską rzekę.

Scott van Zyl2

fot. Facebook/Scott van Zyl

Niestrawione szczątki w żołądkach krokodyli

– W przełykach dwóch krokodyli znaleziono niestrawione ludzkie szczątki – komentował Sakkie Louwrens z ekipy poszukiwawczej, dodając, że w ciągu ostatniego miesiąca już cztery osoby padły ofiarą krokodyli nilowych. Jak twierdzą eksperci, jednym z powodów mogą być obfite deszcze, które powiększają koryta rzek i gady polują w miejscach, w których do tej pory nie były widywane. Inną teorię mają internauci, którzy w komentarzach piszą, że taka śmierć to rodzaj karmy, która dopadła mężczyznę żyjącego z zabijania zwierząt dla sportu.

Kara za urządzanie polowań

Teraz biegli sądowi zbadają i potwierdzą, czy zawartość żołądków krokodyli to na pewno Scott van Zyl. Zapalony myśliwy osierocił dwoje dzieci, które jak widać na facebookowym profilu myśliwego, już zostały nauczone strzelania do zwierząt.

Scott van Zyl1

fot. Facebook/Scott van Zyl

RadioZET.pl/tvn24.pl/strz