Magdalena Żuk zmarła w Egipcie. Siostra ujawnia nowe informacje

03.05.2017 15:06

Cała Polska jest wstrząśnięta tragiczną śmiercią 27-letniej Magdaleny Żuk. Mieszkanka Zgorzelca zmarła w szpitalu w Hurghadzie. Okoliczności jej śmierci są coraz bardziej tajemnicze. Pojawiają się nowe teori m.in. takie, które dopuszczają porwanie.

Magdalena Żuk zmarła w Egipcie. Siostra ujawnia nowe informacje

fot. Facebook

Rodzina zmarłej w egipskim kurorcie Magdy nadal nie otrzymała jasnej informacji o przyczynie jej zgonu. Siostra dziewczyny w rozmowie z WP nie wyklucza, że Magda mogła nawet zostać wyrzucona z okna.

Małgorzata, siostra Magdy, odniosła się tym samym do jednej z dopuszczanych wersji wydarzeń. Mówi ona, że Magda miała problemy psychiczne i sama mogła wyskoczyć z okna. Tę wersję stanowczo odrzuca rodzina twierdząc, że zmarła nigdy nie chorowała i była zdrowa.

Osoby, które widziały Magdalenę w hotelu w Hurghadzie mówiły, że była ona zdenerwowana i dziwnie się zachowywała. Zdaniem Małgorzaty Żuk coś musiało ją wyprowadzić z równowagi. Uważa też, że jej siostrze ktoś mógł coś dosypać do drinka, a nawet próbować porwać.

"Dosypali jej czegoś do drinka"

Przyjaciółka Magdy opowiada, że nie dało się skontaktować z dziewczyną. - Nie wysłała żadnego zdjęcia. Czasem kontaktowała się tylko z telefonu egipskiego rezydenta, ale wiadomości, które od niej przychodziły były zagadkowe. Pisała na przykład, że czeka na nas w pokoju hotelowym. Potem dopytywała, gdzie jesteśmy i kiedy do niej przyjdziemy. Gdy w końcu zadzwoniła była jak otumaniona. Mówiła, że ktoś chyba dosypał jej czegoś do drinka - cytuje znajomą zmarłej wroclaw.wyborcza.pl.

Anonimowy rozmówca skomentował zachowanie rezydenta biura podróży, z którym pojechała Magda, dla wroclaw.wyborcza.pl. - Natychmiast po tym, jak zauważył dziwne zachowanie pani Magdaleny, czyli w piątek, zawiózł ją do szpitala. Jej przyjęcie miało bardzo burzliwy przebieg. Nie zgodziła się na przeprowadzenie żadnych badań - wyjaśnia. 

MSZ nadal nie udziela szczegółów dotyczących śmierci Magdaleny Żuk. Pozostaje w kontakcie z rodziną i służbami w Egipcie.

27-letnia Magdalena Żuk wybrała się samotnie do Hurghady leżącej Egipcie po tym, jak okazało się, że jej partner ma nieważny paszport. 28 kwietnia znaleziono ją nieprzytomną w pokoju hotelowym. Kobiety nie przyjęto w pierwszym szpitalu, gdyż - jak tłumaczono - nie zajmował się on problemami psychicznymi. Przebywając w drugiej placówce miała wyskoczyć przez okno. Rany były zbyt rozległe i kobiety nie udało się uratować. 

Przyczyną zgonu były rozległe rany głowy, klatki piersiowej, rąk i nóg. Okoliczności śmierci Magdaleny Żuk nadal nie zostały jednak potwierdzone.

Do sieci trafiło też tajemnicze wideo, które rejestruje rozmowę Magdaleny z jej partnerem. Na nagraniu widać, że dziewczyna ma problemy z mówieniem, jest przestraszona i płacze. – Co ci jest Madziu, co oni ci zrobili? – próbuje dociec chłopak Magdy. – Nie mogę mówić co się stało. Zabierz mnie stąd, proszę – mówi dziewczyna. – To nic nie da, że ja ci powiem. Ja nie wrócę już stąd – dodaje. 

RadioZET.pl/KM