Nosorożec biały północny jest na Tinderze. O co chodzi?

26.04.2017 13:05

Na osobliwy pomysł wpadli konserwatorzy przyrody z Afryki. Z ich inicjatywy nosorożec północny (podgatunek nosorożca białego) dołączy do aplikacji Tinder. Zwierzę jest ostatnim żyjącym przedstawicielem swojego podgatunku. Jaki cel ma cała akcja? 

Nosorożec biały północny jest na Tinderze. O co chodzi?

fot. Youtube Screen

Pomysł na zamieszczenie profilu nosorożca Sudana w aplikacji randkowej Tinder ma podłoże fundraisingowe. W ten nietypowy sposób działacze na rzecz praw zwierząt chcą zwrócić uwagę na problem ginących gatunków zwierząt.

"Nie chcę być zbyt napastliwy, ale prawda jest taka, że ode mnie zależy przyszłość mojego gatunku" - brzmi "anons" Sudana. Dalej podane są jego szczegółowe dane. "Jestem bardzo dobrze zbudowany, mierzę 183 m wysokości i ważę 2,268 kg, jeśli to oczywiście ma znaczenie". 

Na profilu znajduje się informacja, gdzie można wpłacać pieniądze, które pomogą sfinansować badania i docelowo - zapobiec wymarciu nosorożców białych.

Do tej pory nosorożcowi nie udało się zapłodnić ostatnich dwóch żyjących samic ze swojego podgatunku.

Współpraca z Tinderem przy tej kampanii jest połowicznie logiczna. Konserwatorom przyrody chodzi bowiem o przedłużenie podgatunku nosorożca białego. Chcą oni opracować i rozwinąć metodę zapłodnienia in vitro dla nosorożców. Aby to się udało, potrzebują przynajmniej 10 mln dolarów na badania. Proces przywracania gatunku do życia może potrwać nawet dekadę. 

Sami konserwatorzy przyrody nie wiedzą jeszcze, jaki odzew będzie miała akcja. To pierwszy tego typu projekt w ich karierze.

Kampania została przygotowana przez Ol Pejeta Conservancy i Tindera. Użytkownicy randkowej aplikacji mogą więc już zacząć wypatrywać nowego "kawalera". 

RadioZET.pl/The Telegraph/KM