Policja wszczęła dochodzenia ws. b. prezydenta Gruzji. Chodzi o nielegalne przekroczenie granicy

11.09.2017 10:33

Ukraińska policja prowadzi dochodzenie w sprawie nielegalnego przekroczenia granicy przez grupę osób. Chodzi o byłego prezydenta Gruzji i byłego gubernatora Odessy Micheila Saakaszwilego. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Arsen Awakow oświadczył, że Saakaszwili powinien zgłosić się do oddziału służby imigracyjnej i dopełnić procedury wjazdowe.

Saakaszwili

fot. PAP/Rafał Guz

To dzień po awanturze z zatrzymaniem pociągu, którym Gruzin w towarzystwie byłej ukraińskiej premier Julii Tymoszenko próbował przedostać się z Polski na Ukrainę. Dlaczego jednak, skoro Saakaszwili przekraczał granicę nielegalnie, nie został po prostu zatrzymany?

Ukraińcy nie chcieli chyba dać się sprowokować - Saakaszwili lubi grać rolę męczennika, a zatrzymanie przez straż graniczną bardzo by mu w tym pomogło. Na graniczy czekała na niego grupka zwolenników - wciąż takich ma mimo kompletnej porażki jego programu reform w obwodzie odeskim.

Tak naprawdę, czy to w Polsce czy na Ukrainie powinien zostać zatrzymany i przekazany Gruzji, która ściga go międzynarodowym listem gończym. Saakaszwili jest oskarżony m.in. o przywłaszczenie pieniędzy budżetowych i przekroczenie uprawnień, kiedy 10 lat temu, dla stłumienia protestów, wprowadził stan wyjątkowy i przy pomocy służb specjalnych zamknął nieprzychylną sobie telewizję.

Premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman ocenił, że wtargnięcie zwolenników Saakaszwilego na przejście graniczne w Szeginiach i nielegalne przekroczenie granicy to atak na ukraińską państwowość.

RadioZET.pl/PAM/MP