Ostatnia rozmowa Włoszki uwięzionej w płonącym wieżowcu w Londynie: Mamo, dziękuję za wszystko

18.06.2017 21:01

Rośnie tragiczny bilans ofiar pożaru, który wybuchł w budynku mieszkalnym Grenfell Tower. Docierają do nas kolejne, dramatyczne pożegnania osób, które były uwięzione w wieżowcu. - Mamo, dziękuję ci za wszystko - mówiła w ostatniej rozmowie z rodzicami Gloria Trevisan. Ona i jej chłopak są uważani za zaginionych.

Ostatnia rozmowa Włoszki uwięzionej w płonącym wieżowcu w Londynie: Mamo, dziękuję za wszystko

fot. AP/East News

Obecnie wiemy o 58 osobach zmarłych w wyniku pożaru w Londynie. Najpewniej ta liczba niestety ulegnie zmianie.

27-letnia Gloria Trevisan i jej partner Marco Gottardi to włoska para, która niedawno przeprowadziła się do Londynu. Zamieszkali w wieżowcu Grenfell Tower, który został doszczętnie strawiony przez pożar. 

Wiele osób uznaje się nadal za zaginione jednak policja przestrzega, że po takim czasie, szansa znalezienia żywych pod gruzami budynków jest właściwie niemożliwa.

Para architektów kilka miesięcy temu zamieszkała na 23. piętrze wieżowca. Kiedy wybuchł pożar nie mieli wielkich szans na ucieczkę.

 - Byliśmy zaniepokojeni, że córka dzwoni tak późno w nocy. Powiedziała, że wybuchł pożar - mówili włoskim mediom rodzice. 

W ostatniej, dramatycznej rozmowie ze swoimi rodzicami Gloria powiedziała tylko - Mamo, dziękuję ci za wszystko - nie kryjąc przy tym przerażenia.

Rodzice starali się uspokoić młodą dziewczynę. W pewnym momencie połączenie zostało przerwane. Była to ich ostatnia rozmowa.

Marco początkowo potrafił trzymać emocje na wodzy. Zapewniał rodziców, że wszystko będzie dobrze. Prosił, żeby się nie martwili. Z każdą minutą był jednak coraz bardziej przerażony. Mówił o kłębiącym się w budynku dymie.

Choć szanse są nikłe, rodziny nadal mają nadzieję, że zdarzy się cud i odzyskają swoich bliskich.

RadioZET.pl/BBC/KM