Protest obcokrajowców na Wyspach

20.02.2017 17:02

Obcokrajowcy z Wysp demonstrują dziś swoją obecność w Wielkiej Brytanii. Jedni strajkują, inni lobbują w brytyjskim parlamencie. Na spotkanie ze swoimi posłami przyszli także Polacy.

Wyspy protest

fot. ADAM GRABOWSKI/REPORTER

Imigranci starają się, aby Brytyjczycy w końcu potraktowali ich poważnie. W Wielkiej Brytanii mieszka bowiem ponad trzy miliony obywateli krajów unijnych. Po referendum w sprawie Brexitu wielu osobom zaczęło się żyć dużo gorzej. Oto co mówią:

- Jestem profesorem akademickim. Mieszkam w Wielkiej Brytanii od 40 lat i miałam kłopot, aby otrzymać kartę stałego rezydenta - Amy Vandersen z Holandii

- Nie chcę, żeby Wielka Brytania opuszczała Unię, mieszkam tu 20 lat i mam prawo tu zostać - Maco z Włoch

- To pierwszy raz, kiedy mamy takie duże wydarzenie i wszystkie nacje są razem, to nasze osiągnięcie

- Urodziłam się w Anglii, ale moja mama jest Niemką i mam niemiecki paszport. Nie wiem, co ze mną będzie - Elza Brent

- Jestem Brytyjką, jestem tu, bo popieram imigrację i chce, aby imigranci dalej tu byli.

Wielu obcokrajowców podkreśla, że patrzy się na nich przez pryzmat korzyści, jakie mogą przynosić państwu. Domagają się, by traktowano ich jak ludzi, a nie maszyny do pracy.

Aby to zmienić, postanowili strajkować. Dwa tysiące osób zamierza spotkać się z posłami ze swoich okręgów i rozliczyć z reprezentowania ich w parlamencie.

Statystycy wyliczyli, że gdyby wszyscy imigranci nie przyszli dzisiaj do pracy, Wielka Brytania straciłaby ponad 328 milionów funtów.

RadioZET.pl/DG