Wyjechała do Syrii, żeby poślubić dżihadystę. Wcześniej pracowała w FBI

03.05.2017 10:37

Tłumaczka FBI wyjechała do Syrii, gdzie poślubiła bojownika tzw. Państwa Islamskiego. Wcześniej dostała za zadanie rozpracować owego dżihadystę. Kobieta szybko pożałowała związania się z terrorystą. O sprawie poinformował serwis informacyjny CNN.

Wyjechała do Syrii, żeby poślubić dżihadystę. Wcześniej pracowała w FBI

fot. Twitter

Daniela Green była mężatką i tłumaczką z języka niemieckiego pracującą dla FBI. Miała też dostęp do informacji niejawnych. 

Kobieta urodziła się w Czechosłowacji a wychowała w Niemczech, stąd biegła znajomość języka niemieckiego. W młodości poślubiła amerykańskiego żołnierza i przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie skończyła studia. W 2011 roku dostała pracę tłumaczki w FBI.  

Jednym z jej zadań było rozpracowanie ważnego członka ISIL. CNN informuje, że chodziło o Denisa Cusperta, byłego niemieckiego rapera, znanego jako Deso Dogg. Do obowiązków dżihadysty należała rekrutacja nowych wyznawców w internecie. Występował też w filmikach propagandowych tzw. Państwa Islamskiego. Na jednym z takich nagrań trzymał w rękach obciętą ludzką głowę. Groził też zachodnim przywódcom, głównie Barackowi Obamie.

Wygląda na to, że Cuspert miał silny wpływ na kobietę. W 2014 roku Green pod pretekstem wyjazdu do rodziny do Niemiec, pojechała do Syrii, aby ostrzec dżihadystę, że FBI jest na jego tropie. Według doniesień CNN, mimo bycia mężatką miała poślubić Cusperta.

Ponura rzeczywistość dopadła ją wcześniej niż skończył się miesiąc miodowy. "Byłam słaba i nie wiedziałam, jak sobie dalej dawać radę", pisała w jednym z wysyłanych z Syrii maili, którego treść cytuje CNN. Dodała, że chciałaby cofnąć czas.

"Znajduję się w bardzo nieprzyjaznym środowisku i nie wiem, jak długo tu jeszcze będę, ale to nie ma znaczenia. Jest już trochę zbyt późno" czytamy w innym mailu.

Ostatecznie w sierpniu 2014 roku udało jej się uciec z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Okoliczności tej sytuacji nie są znane. Natychmiast została zatrzymana i zgodziła się współpracować z amerykańskimi służbami. Prawdopodobnie dlatego z więzienia wyszła zaledwie po 2 latach.

Jak pisze CNN ucieczka Green stanowiła "wstydliwe" naruszenie bezpieczeństwa narodowego w samym FBI. Jej wyjazd do Syrii musiał odbyć się za zgodą włodarzy tzw. Państwa Islamskiego. Inaczej tłumaczka będąc obywatelką USA i pracowniczką FBI byłaby skazana na pewną śmierć w Syrii.

Dziś Daniela Green pracuje jako obsługa jednego z hoteli w USA. Odmówiła jednak komentarza w tej sprawie. Los jej byłego męża-dżihadysty pozostaje nieznany.

RadioZET.pl/CNN/KM