Tragedia w Biesłanie. Rosja ukarana przez Trybunał Praw Człowieka

13.04.2017 18:51

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał w czwartek wyrok, zgodnie z którym Rosja za "poważne niedociągnięcia" w związku z atakiem na szkołę w Biesłanie z września 2004 r. musi wypłacić rodzinom ofiar 3 mln euro. W ataku zginęły 334 osoby. Wydarzenia z tamtego czasu w rozmowie z Łukaszem Konarskim wspomina reporter Radia ZET Jacek Czarnecki, który z bliska obserwował akcję w Biesłanie.

Biesłana

fot. Wikiepedia.org

ETPC orzekł, że rosyjskim władzom nie udało się zapobiec wzięciu zakładników przez czeczeńskich rebeliantów w szkole w Biesłanie, na rosyjskim Kaukazie Północnym. Wytknął również "poważne niedociągnięcia" podczas "przygotowań i nadzoru operacji bezpieczeństwa". Użycie siły podczas szturmu Trybunał ocenił jako "nieproporcjonalne".

- Nie wiem, czy w ogóle kierowano akcją w Biesłanie. Oddziały, które dotarły na miejsce z zewnątrz, były w jakiś sposób dowodzone. Dookoła były dziesiątki, przeszkolonych ludzi z bronią, którzy działali w swój sposób. Być może ta operacja była źle kierowana - podkreślił Jacek Czarnecki.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Domagający się wycofania rosyjskich wojsk federalnych z Czeczenii rebelianci 1 września 2004 roku zajęli szkołę w Biesłanie, biorąc ponad 1100 zakładników, głównie dzieci, które uczestniczyły w uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego. 3 września rosyjskie siły specjalne zajęły budynek szturmem. Zginęły 334 osoby, w tym 186 dzieci. Rannych zostało 810 osób.

- Na miejscu panował chaos, ale trzeba zrozumieć, że mnóstwo dzieci, które przebywały w tej szkole, były potomkami funkcjonariuszy milicji. Do szkoły przyszli ojcowie z kałasznikowami. Z opowieści ludzi wynika, że milicjanci za wszelką cenę chcieli odbić uczniów szkoły, tylko nie myśleli o tym, że to ratowanie musi mieć plan i opierać się na racjonalnych postawach - wspomina reporter Radia ZET.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w czwartek, że Rosja nie zgadza się z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który ukarał Rosję za "poważne niedociągnięcia" w związku z atakiem na szkołę w Biesłanie z 2004 r. Moskwa zapowiedziała apelację.

Pieskow oznajmił, że krytyka Rosji ze strony ETPC jest nie do zaakceptowania, zważywszy że to właśnie ten kraj był ofiarą ataku terrorystów.

- Ja nie słyszałem innego takiego wyroku (...). Rosja rządzi się zupełnie innymi prawami niż cała reszta świata, dlatego tak to wyglądało, było kiepskie dowodzenie. To cały czas nie są standardy, do których my jesteśmy przyzwyczajeni - podsumował Jacek Czarnecki. 

RadioZET.pl/DG