Trump zwołał specjalną naradę ws. Korei Północnej

25.04.2017 09:43

Donald Trump zwołał specjalną naradę dotyczącą polityki wobec Korei Północnej. Będą w niej uczestniczyć wszyscy senatorowie oraz najważniejsi członkowie administracji prezydenta USA.

Trump

fot. East News

Zebranie odbędzie się w środę w Białym Domu. Weźmie w nim udział 100 senatorów, a także sekretarz stanu Rex Tillerson, sekretarz obrony James Mattis, najważniejsi dowódcy wojskowi oraz przedstawiciele wywiadu.

Powodem zorganizowania narady są obawy w związku z działaniami w Korei Północnej, która świętuje właśnie setną rocznicę utworzenia armii. Jak przypominają eksperci, rocznice (zwłaszcza okrągłe) są dla reżimu w Pjongjangu okazją do zamanifestowania swojej siły militarnej. Spekuluje się więc, że Koreańczycy mogą na dniach przeprowadzić kolejną próbę atomową.

"Korea Płn. to prawdziwy problem"

- Status quo w Korei Północnej jest nie do zaakceptowania, a Rada Bezpieczeństwa ONZ powinna być gotowa do nałożenie nowych, jeszcze surowszych sankcji, gdyż chodzi o poważną groźbę dla świata - powiedział Trump podczas poniedziałkowego spotkania w Białym Domu z ambasadorami państw wchodzących w skład Rady Bezpieczeństwa.

- Korea Północna stanowi prawdziwy problem międzynarodowy i powinniśmy wreszcie ten problem rozwiązać - oświadczył prezydent.

Amerykański lotniskowiec zmierza w stronę Korei

Agencja AFP przypomina, że Rada Bezpieczeństwa już sześciokrotnie nakładała sankcje na Pjongjang. W miniony czwartek udało się jej przyjąć "jedynie i aż deklarację potępiającą ostatnią próbę rakietową KRLD".

W niedzielę północnokoreańskie media zapowiedziały "gotowość bojową do zatopienia" amerykańskiego lotniskowca USS Carl Vinson zmierzającego wraz z grupą okrętów w stronę Półwyspu Koreańskiego. Państwowy dziennik "Rodong Sinmun" określił lotniskowiec mianem "obrzydliwego stworu".

Reakcja Chin

Podczas niedzielnej rozmowy telefonicznej prezydent Chin Xi Jinping wezwał prezydenta Trumpa oraz pozostałe strony mające potencjalny udział w konflikcie narastającym wokół Korei Płn. o "unikanie działań mogących zwiększyć napięcie" - podało do wiadomości chińskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Według BBC, Chiny obawiają się eskalacji konfliktu z udziałem Korei Płn., ponieważ może to pociągnąć za sobą falę uchodźców szukających schronienia w Chinach.

RadioZET.pl/PAP/MP