USA: zgwałcił, a teraz ma prawo widywać się z dzieckiem

10.03.2017 15:41

Pięć lat temu Noemi, mieszkanka Stanów Zjednoczonych, została zgwałcona. Teraz oprawca ma prawo do widywania kobiety co czwartek. Jej i dziecka, które urodziła. 

USA: zgwałcił, a teraz ma prawo widywać się z dzieckiem

fot. Flickr

18-letnia Noemi urodziła dziecko. Teraz sąd w stanie Nebrasca wydał decyzję umożliwiającą jej gwałcicielowi widywanie się z malcem. Sytuacja jest wyjątkowo oburzająca, ale niestety nie niemożliwa. 

Prawo karne regulujące kwestię przestępstw seksualnych podlega w USA regulacji poszczególnych stanów. Ponad połowa z nich ma przepisy dające gwałcicielowi możliwość zachowania praw rodzicielskich.

Noemi tuż po tym jak stała się pełnoletnia, pracowała w fast foodzie. Zadurzył się w niej 20-letni kolega z pracy. Dziewczyna jest i była głęboko wierząca, dlatego też nie dopuszczała do siebie myśli o relacji seksualnej przed ślubem. Nie do końca nawet wiedziała, na czym seks miałby polegać. Przede wszystkim z powodu wiary zdecydowała się urodzić dziecko.

Neomi ledwie pamięta felerną noc. Mężczyzna przyznał się do gwałtu podczas policyjnego przesłuchiwania.

Trauma po gwałcie zostawia piętno na całe życie i trudno się z nią oswoić. Nie pomaga w tym na pewno utrzymywanie kontaktu z oprawcą. Decyzją sądu, Neomi będzie musiała się jednak do tego przyzwyczaić.

- Muszę wysyłać sms-y albo e-maile do człowieka, który mnie zgwałcił. Muszę oddawać córkę pod opiekę kogoś, komu nie ufam. Zostałam zmuszona do dzielenia z nim praw rodzicielskich i spotykania się z nim co tydzień, do uzgadniania z nim szkolnych zajęć i wizyt lekarskich dziecka. Nie widzę wyjścia z tej sytuacji, ponieważ prawo to nadało mu państwo, a ja nic nie mogę z tym zrobić – opowiada kobieta.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Koszmar zaczął się, kiedy Noemi wystąpiła z wnioskiem o pomoc stanu w pokryciu kosztów leczenia córki. Wymagane było podanie nazwisko ojca dziecka. Stan zwrócił się do niego z żądaniem alimentacyjnym. Kilka miesięcy po narodzinach dziewczynki biologiczny ojciec zaczął domagać się prawa do regularnych wizyt. Sąd wyraził na to zgodę. 

RadioZET.pl/Kobieta.Onet.pl/KM