Portret Bandery przed ambasadą RP w Kijowie. Kolejna akcja nacjonalistów

16.02.2017 22:49

Nacjonaliści z organizacji „Czarny Komitet” zawiesili na parkanie ambasady RP w Kijowie portret przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery. Ogłosili, że protestują tak przeciwko, ich zdaniem, antyukraińskim oświadczeniom polskich polityków.

Bandera Kijów

fot. Twitter/Polska The Times

„My, obywatele Ukrainy, jesteśmy oburzeni antyukraińskimi oświadczeniami najwyższych urzędników Polski. Chodzi o prezydenta Andrzeja Dudę i prezesa partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego, którzy w ultymatywnej formie żądają od Ukrainy, by wyparła się heroizacji Stepana Bandery i UPA (Ukraińskiej Powstańczej Armii)” – głosi przesłane PAP oświadczenie „Czarnego Komitetu”.

Do oświadczenia dołączono nagranie wideo, na którym widać, jak kilka osób zawiesza na ogrodzeniu polskiej ambasady portret Bandery, wykrzykując „Nasz kraj – nasi bohaterowie!”:

Ambasador: To szersza, zamierzona akcja

Ambasador RP na Ukrainie Jan Piekło potwierdził, że takie zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. - To był maleńki transparent z portretem Bandery i napisem "Nasza ziemia – nasi bohaterowie". To korespondowałoby z przesłaniem, które próbowano napisać i którego nie dokończono na murze polskiego konsulatu we Lwowie – powiedział.

Nawiązał w ten sposób do incydentu z 8 lutego, gdy nieznani dotychczas sprawcy obrzucili czerwoną farbą siedzibę konsulatu we Lwowie i pozostawili na jego ogrodzeniu napis „Nasza ziemia”.

Ambasador Piekło ocenił, że może to być kolejna próba poróżnienia Polaków i Ukraińców. - Nie sądzę, żeby była to jakaś absolutnie oddolna i patriotyczna inicjatywa ukraińska. To wpisuje się w całość wszystkich ostatnich wydarzeń, wygląda to na zamierzoną akcję, która ma doprowadzić do pogorszenia stosunków polsko-ukraińskich. Właściwie trudno to jakoś inaczej interpretowa攖 zaznaczył.

Kolejny taki incydent

Incydent w Kijowie podobny jest do szeregu zdarzeń, do których doszło w ostatnim czasie na Ukrainie. W styczniu zniszczono pomnik Polaków pomordowanych w 1944 roku we wsi Huta Pieniacka przez oddziały ukraińskiej dywizji SS-Galizien. Znajdujący się tam krzyż został wysadzony w powietrze, a tablice z nazwiskami ofiar zamalowano farbą.

W styczniu także wymazano czerwoną farbą polską i ukraińską część cmentarza ofiar NKWD w Bykowni, na którym znajduje się cmentarz polskich ofiar zbrodni katyńskiej. Władze Ukrainy uznały te wydarzenia za prowokacje, wymierzone w stosunki z Polską.

RadioZET.pl/PAP/Twitter/YouTube/MP