Piją deszczówkę i jedzą rośliny. Dramat ludności cywilnej w oblężonym Mosulu

13.04.2017 22:51

Część mieszkańców na wpół zrujnowanego zachodniego Mosulu, oblężonego od lutego przez wojska irackie, które wcześniej wyzwoliły z rąk dżihadystów wschodnią część miasta, utrzymuje się przy życiu już tylko dzięki deszczówce i resztkom roślinności w ogródkach.

mosul

fot. screen/twitter

- Wystawiliśmy na dachu naszego domu garnki, aby łapać wodę deszczową, ale nie ma mowy, aby wychylić się na ulicę, ponieważ trwa intensywna wymiana ognia między oblegającymi a bojownikami Państwa Islamskiego - opowiadała przez telefon korespondentowi agencji EFE mieszkanka starej części miasta znana jako Um Amer.

Rozmówczyni dziennikarza przyznała, że mieszkańcy "stracili już wszelką nadzieję" na ratunek.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Nieliczni mieszkańcy, którym udało się przedrzeć na stronę oblegających, opowiadają o dziesiątkach ludzkich zwłok zalegających wąskie ulice mosulskiego Starego Miasta.

- Wychylić się z domu w pobliżu linii wymiany ognia między oblegającymi a obleganymi, to niemal pewne samobójstwo - powiedział dziennikarzom przez telefon Ejad al-Abaui z tej dzielnicy.

Mieszkańcy już prawie nie próbują uciekać, jak to zdarzało się często na początku oblężenia.

- Po pierwsze, to niemal nie możliwe z powodu stosów gruzów, które piętrzą sią na ulicach, po drugie wycieńczeni ludzie już nie mają siły - opowiada dziennikarzom jeden z nielicznych, którym udało się przedostać w czwartek na stronę wojsk rządowych.

Członkowie rady prowincji Niniwa, w której leży Mosul, ostatni wielki bastion Państwa Islamskiego, wystąpili do dowództwa wojsk rządowych o zorganizowanie zrzutów żywności i wody dla mieszkańców zamkniętych w oblężeniu dzielnic miasta.

W zachodnich, staromiejskich dzielnicach mimo nieustającej kanonady z obu stron miejscowi nauczyciele próbują w niektórych szkołach kontynuować nauczanie choćby dla niewielkich grup uczniów - powiedział wysłannikowi agencji AP jeden z nauczycieli, Rafii Mahmud.

Tymczasem od wtorku wojsko wzmogło ostrzał artyleryjski i rakietowy pozycji dżihadystów, podejmując kolejną próbę przełamania trwającego już wiele miesięcy oporu sił Państwa Islamskiego.

Jednak przedstawiciele władz w Bagdadzie oraz irackiego dowództwa wojskowego starają się unikać podawania dziennikarzom nowych, konkretnych prognoz dotyczących zakończenia walk o zachodni Mosul.