Oscary 2017: wiemy, kto stoi za wpadką na uroczystej gali

27.02.2017 13:44

- Przynajmniej usłyszeliśmy dwie świetne przemowy, zamiast jednej – tak w typowym dla siebie satyrycznym stylu skomentował wpadkę na gali Oscarów prowadzący, Jimmy Kimmel. Produkcja „La La Land” triumfowała na scenie, kiedy okazało się, że statuetka należy się filmowi „Moonlight”. Świat nie przestaje komentować niefortunnej pomyłki, a tymczasem odpowiedzialni za zamieszanie z kopertami złożyli już oficjalne przeprosiny. 

Oscary 2017: wiemy, kto stoi za wpadką na uroczystej gali

fot. PAP/EPA

Za zabezpieczenie kopert, w których umieszczono nazwiska zwycięzców poszczególnych kategorii, odpowiedzialna była firma PricewaterhouseCoopers. Teraz nie szuka winnych, nie zamiata sprawy pod dywan, a wręcz przeciwnie -  posypuje głowę popiołem i przeprasza. Przeprasza każdego, kto mógł poczuć się urażony niefortunną pomyłką. Chodzi oczywiście o twórców filmu "La La Land", "Moonlight", Warrena Beatt'ego, Faye Dunawaya i widzów oscarowej gali.

Przed ogłoszeniem zwycięzcy w kategorii najlepszy film na scenie długo panowała cisza. Nagrodę mieli wręczyć Warren Beatty i Faye Dunaway, czyli niezapomniani „Bonnie i Clyde”. Oboje byli skonfundowani tym, co ujrzeli w kopercie. Beatty szukał też drugiej kartki, czekał na wskazówkę zza kulis. - Otworzyłem kopertę. W kopercie było napisane: Emma Stone „La La Land”. Dlatego tak długo spoglądałem na Faye i na publiczność. Nie próbowałem być śmieszny – wyjaśniał potem Warren Beatty.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

RadioZET.pl/KM