Szokujące doniesienia szwedzkiej policji. Zamachowiec miał opuścić kraj

09.04.2017 13:34

Domniemany sprawca piątkowego zamachu terrorystycznego w Sztokholmie, 39-letni Uzbek miał być ze Szwecji wydalony - podała w niedzielę szwedzka policja na konferencji prasowej.

Szwecja

fot. PAP/EPA

Zatrzymany w piątek wieczorem w miejscowości Marsta mężczyzna w 2014 roku starał się w Szwecji o prawo stałego pobytu. W czerwcu 2016 jego wniosek został odrzucony, a w grudniu miał on dobrowolnie opuścić kraj. W lutym 2017 sprawa została przekazana policji.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Jak przekazał Jan Evensson ze sztokholmskiej policji, 24 lutego mężczyzna był poszukiwany przez policję, ale nie udało się go odnaleźć. - To była jedna z 3 tysięcy spraw o przymusowym wydaleniu, jakimi zajmujemy się w naszym regionie. Podobnych spraw jest 10 tys. w całym kraju - powiedział Evensson.

Komendant Jonas Hysing z policyjnej specgrupy powiedział, że 39-letni Uzbek okazywał swoje sympatie dla organizacji terrorystycznych, m.in. popierał Państwo Islamskie.

Policja potwierdziła, że w uprowadzonej ciężarówce, którą sprawca wjechał w tłum i uderzył w dom towarowy Ahlens, znaleziono "pewne materiały". - Wymagały one połączenia, wówczas powstałby niebezpieczny przedmiot - uściślił Hysing.

Śledczy poinformowali, że dotychczas przeprowadzili 500 przesłuchań i są w posiadaniu 80 cyfrowych materiałów dowodowych. Policja podała, że od piątku w kilku dzielnicach Sztokholmu zatrzymano "około pięciu osób" związanych ze sprawą. - Nie ma konkretnych dowodów, że może dojść do kolejnych ataków - stwierdził Johan Olsson ze szwedzkich służb specjalnych SAPO.

Wśród czterech ofiar śmiertelnych piątkowego zamachu terrorystycznego w Sztokholmie są obywatel Belgii oraz obywatel Wielkiej Brytanii. Pozostałe dwie osoby to Szwedzi - podała policja na niedzielnej konferencji prasowej.

W przeprowadzonym przy użyciu ciężarówki ataku na pieszych w centrum Sztokholmu rannych zostało 15 osób. W szpitalu pozostaje jeszcze 10 osób, w tym dwie na intensywnej terapii.

RadioZET.pl/PAP/DG