Afera podsłuchowa. Dwie osoby zatrzymane, kilkanaście przeszukań

Dwie osoby zostały zatrzymane w śledztwie dotyczącym zdarzeń powiązanych z tzw. aferą podsłuchową; przedstawiono im zarzuty - poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Jak dodał w całym kraju dokonano kilkunastu przeszukań. Jak ustalił nieoficjalnie reporter Radia ZET Roman Osica, zatrzymani usłyszeli zarzuty posiadania nagrań i dysponowania cudzą korespondencją.

- Prowadzimy śledztwo dotyczące zdarzeń powiązanych z tzw. aferą taśmową. W toku czynności procesowych, wykonywanych 13 i 14 października, dokonano kilkunastu przeszukań i zatrzymano dwie osoby. Osobom tym przedstawiono zarzuty - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Łukasz Łapczyński.

Śledczy nie ujawniają innych szczegółów tej sprawy. Według nieoficjalnych doniesień chodzi o właściciela jednej z sieci agencji detektywistycznych, Krzysztofa S. oraz jego współpracownicę Katarzynę W.

Jak ustalił nieoficjalnie reporter Radia ZET Roman Osica, zatrzymani usłyszeli zarzuty posiadania nagrań i dysponowania cudzą korespondencją. Chodzi o odłam afery dotyczący tak zwanej grupy wiedeńskiej, która - według ustaleń ABW - miała oprócz Marka Falenty dysponować tymi nagraniami i oferować ich sprzedaż różnym osobom. Według informacji Radia ZET, prokuratorzy podejrzewają zatrzymanego Krzysztofa Sz., że przekazał nagrania mężczyźnie o imieniu Norbert. Prokuratorzy po zatrzymaniu chcieli by detektyw został aresztowany, jednak nie zgodził się na to sąd. Ostatecznie mężczyzna dostał dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Prokuratorzy przeszukali także kilkanaście biur detektywa w całej Polsce.

Przed warszawskim sądem okręgowym toczy się proces biznesmena Marka Falenty oskarżonego ws. nielegalnych podsłuchów w stołecznych restauracjach oraz jego współpracownika Krzysztofa Rybki. Mężczyźni nie przyznali się do stawianych im zarzutów.

Chodzi o głośną sprawę nielegalnego nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Oskarżonymi w sprawie oprócz Falenty i Rybki są dwaj kelnerzy Konrad Lassota i Łukasz N. Lassota i N. przyznali się do zarzutów. N. zeznawał, że Falenta za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów w restauracjach. Wszystkim grozi do 2 lat więzienia.

W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97. Akt oskarżenia wysłała we wrześniu 2015 r. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Według niej motywy działania oskarżonych miały charakter biznesowo-finansowy. Media twierdzą, że nagrania miały być zemstą Falenty za śledztwo w sprawie firmy Składy Węgla, w której miał udziały, a także próbą zdobycia ważnych informacji dla działalności gospodarczej. Falenta twierdzi, że jest niewinny i liczy na uniewinnienie. Według prokuratury miał on zlecić wykonanie nagrań dwóm pracownikom restauracji. Wszyscy odpowiadają z wolnej stopy.

Radio ZET/PAP/RO/MT

Więcej: