Marzena K. przyznała się do winy. Ma być zamieszana w aferę reprywatyzacyjną

W związku z aferą reprywatyzacyjną, CBA zatrzymało byłą pracownicę resortu sprawiedliwości Marzenę K. Urzędniczka miała dostać niemal 40 mln zł odszkodowań za nieruchomości w stolicy. Jak dowiedziała się reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, kobieta przyznała się do czterech postawionych jej zarzutów.

Śledztwo prowadzone jest przez prokuraturę we Wrocławiu. O zatrzymaniu Marzeny K. poinformował w czwartek Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA. - Urzędniczkę Ministerstwa Sprawiedliwości zatrzymano w Warszawie w związku z jednym ze śledztw dotyczących reprywatyzacji - podał Kaczorek. Następnie przetransportowano ją do Wrocławia.

- Oznacza to, że wrocławska prokuratura regionalna i CBA przeszła do kolejnego etapu śledztwa - powiedział. 

CZYTAJ TEŻ Hanna Gronkiewicz-Waltz: Rozważę dymisję jeśli audyt wykaże błędy

Wcześniej media pisały, że urzędniczka miała dostać w sumie 38,6 mln zł w ramach odszkodowań za sześć stołecznych nieruchomości, czego miała nie ujawnić w oświadczeniach majątkowych. Jest ona także jednym ze współwłaścicieli słynnej warszawskiej działki przy Pałacu Kultury i Nauki, pod dawnym adresem Chmielna 70, wokół której rozpoczęła się afera reprywatyzacyjna w stolicy.

CZYTAJ TEŻ: Dwaj wiceprezydenci Warszawy zdymisjonowani

Zarzuty dotyczą naruszenia przez Marzenę K zakazu prowadzenia działalności gospodarczej przez osobę pełniącą funkcje publiczne; obejmują przestępstwa z lat 2012-2015. Mowa w nich o zatajeniu w oświadczeniach majątkowych - do złożenia których Marzena K. była zobowiązana jako urzędniczka resortu sprawiedliwości - danych o wypłacie odszkodowań za przejęte na podstawie dekretu Bieruta nieruchomości warszawskie.

CZYTAJ TEŻ: Afera reprywatyzacyjna negatywnie wpłynęła na wizerunek Hanny Gronkiewicz-Waltz [RAPORT]

Według śledczych urzędniczka zataiła w oświadczeniach majątkowych prawa do użytkowania wieczystego działki przy pl. Defilad w Warszawie (co do trybu jej przejęcia toczy się odrębne śledztwo - PAP) oraz informacji o dochodach osiągniętych ze sprzedaży udziałów w użytkowaniu wieczystym gruntu i współużytkowaniu budynku. Zdaniem prokuratury K. miała również zataić dochody uzyskane z tytułu zawartych umów z uczelniami wyższymi.

Za zarzucane czyny K. grozi do 5 lat więzienia.

Radio ZET/PAP/MT/GW/MW

Więcej: