Były prezes Bumaru na ławie oskarżonych. Chodzi o prowizje za kontrakty zbrojeniowe

Jest akt oskarżenia w sprawie wielomilionowych prowizji za kontrakty zbrojeniowe sprzed 11 lat - dowiedziało się Radio ZET. Na ławie oskarżonych zasiądzie były prezes Bumaru Roman B. i jego zastępca.

Według prokuratury, byli szefowie Bumaru przekroczyli swoje uprawnienia i nie dopełnili obowiązków. Śledczy zastosowali tutaj przepis dotyczący wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, za co grozi do 10 lat więzienia. Śledczy uważają, że Bumar starając się o kontrakty zbrojeniowe wypłacił niesłusznie dziwnym firmom - pośrednikom prawie 4 miliony dolarów prowizji.

Tajemniczy handlarz

Prowizje trafiały do spółek powiązanych z legendarnym handlarzem bronią, Libańczykiem Rahmanem El-Assirem. Jego nazwisko pojawiło się w 2009 roku przy okazji próby sprzedaży polskich stoczni. Sam El-Assir był również przesłuchiwany w trakcie śledztwa, które zostało wznowione w czerwcu tego roku po kilku latach jego zawieszenia.

 Jak napisał prokurator w akcie oskarżenia, "żaden wiarygodny dowód nie potwierdził, że związany z nimi handlarz bronią El-Assir miał realny wpływ w kontrakty zbrojeniowe zawierane po wojnie w Iraku. Nie działał na tym rynku, nie miał tam współpracowników. Także jego działania podjęte z amerykańskimi sojusznikami nic Bumarowi nie przyniosły."

Obrona zachowuje spokój

Adwokat jednego z oskarżonych powiedział Radiu ZET anonimowo, że sam fakt, iż sprawa zajęła prokuraturze aż 10 lat świadczy o tym, że zebrane dowody mają marne szanse na przekonanie sądu i doprowadzenie do skazania byłych szefów Bumaru. 

Radio ZET/MAG/MP

Więcej: