Kontrowersje wokół bankomatu w agencji towarzyskiej gangu "Czekolindy"

Prokuratura sprawdza, czy można postawić zarzuty pracownikom firmy, która zainstalowała bankomat w agencji towarzyskiej w Warszawie. Jak dowiaduje się Radio ZET, chodziłoby o zarzut pomocnictwa przy przestępstwie czerpania korzyści z nierządu.

Sprawa jest precedensowa. Prokuratorzy badają wątek bankomatu, ponieważ mają przykład innej firmy - konkretnie banku - który zachował się jak należy.

W luksusowej agencji towarzyskiej, oprócz bankomatu, działał także terminal do kart. Zdziwienie bankowców wzbudziły godziny transakcji. Zastanawiali się dlaczego są przeprowadzane głównie w nocy i postanowili sprawdzić co to za miejsce. Bank wycofał się ostatecznie z obsługi tego terminala. Skoro można było tak postąpić, dlaczego nie zrobiła tego firma instalująca bankomat?

Bankomat wraz z obsługą kosztuje około 40 tysięcy dolarów. Ze zwrotem poniesionych kosztów, jak można się domyślać, nie było problemu, skoro - jak twierdzi policja -niektórzy klienci potrafili jednorazowo zostawić w lokalu nawet ponad 100 tys. złotych.

Radio ZET/MAG/MT

Więcej: