Dzika reprywatyzacja w Warszawie. Ratusz: to wina urzędnika zatrudnionego przez PiS

Stołeczny ratusz odrzuca oskarżenia dotyczące zwrotu cennych gruntów w Warszawie. Hanna Gronkiewicz-Waltz wyjaśnia, że to ona chciała przeciąć węzeł gordyjski w sprawie dzikiej reprywatyzacji. Winą zaś obarcza urzędnika zatrudnionego jeszcze przez ekipę PiS.

Sprawę w sobotę opisała „Gazeta Wyborcza”. Chodzi o działkę w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki, która jest warta ok. 160 mln zł.

Miasto zwróciło działkę w 2012 r. trójce prawników, którzy wcześniej wykupili roszczenia do niej. Tymczasem Ministerstwo Finansów uzyskało dokumenty sugerujące, że b. współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, zostało w PRL przyznane za nią odszkodowanie. „GW” podała, że w 2012 r. mec. Robert Nowaczyk odebrał od wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego decyzję o zwrocie działki; kilka tygodni później Rudnicki zrezygnował z pracy w ratuszu. Według artykułu w 2012 r. Rudnickiego i Nowaczyka łączyły relacje biznesowe - byli współwłaścicielami nieruchomości w Zakopanem.

Urzędnik zatrudniony w 2006 roku

Ratusz przekonuje, że Rudnickiego w urzędzie miasta zatrudnił w połowie 2006 r. komisarz wyznaczony przez ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Rudnicki został głównym specjalistą pełniącym obowiązki wicedyrektora w Biurze Gospodarki Nieruchomościami. Po wygraniu wyborów w 2006 r. Gronkiewicz-Waltz, jak pisze ratusz, „nie robi czystek w urzędzie, jak jej poprzednik”, zostawia też kierownictwo BGN.

Kilka lat później, już w 2012 roku pojawia się sprawa roszczenia do nieruchomości przy ul. Kazimierzowskiej 34, które mają rodzice Rudnickiego. Wicedyrektor odszedł z pracy z końcem roku.

CZYTAJ TEŻ: Stołeczny ratusz bliski sukcesu. Chodzi o działkę przy ul. Twardej

„Gronkiewicz-Waltz chce dokładnego wyjaśnienia wątpliwości związanych z Jakubem Rudnickim i nieruchomością - decyduje się na złożenie doniesienia do prokuratury w jego sprawie" - podaje urząd miasta. Według „Gazety Wyborczej” Rudnicki od co najmniej od 2014 roku był właścicielem nieruchomości przy Kazimierzowskiej 34.

Miasto dodaje, że wątpliwości dot. zwrotu działki pod dawnym adres Chmielna 70 pojawiły się w kwietniu tego roku. Ratusz twierdzi, że decyzja zwrotowa została wydana przez BGN po kilku latach postępowania „ze względu na to, że Ministerstwo Finansów nie przeprowadziło postępowania administracyjnego w tej sprawie”.

Zdaniem resortu finansów władze Warszawy pospieszyły się ze zwrotem nieruchomości na pl. Defilad, nie czekały na wyjaśnienie wszystkich wątpliwości.

Mała ustawa reprywatyzacyjna

Uchwalona przez Sejm ubiegłej kadencji tzw. mała ustawa reprywatyzacyjna - nowelizująca przepisy o gospodarce nieruchomościami oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy - jest próbą uporządkowania wieloletnich problemów i sporów prawnych dotyczących stołecznych gruntów.

CZYTAJ TEŻ: Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o gruntach warszawskich

Skutkiem wejścia w życie tzw. dekretu Bieruta było przejęcie wszystkich gruntów w granicach miasta przez gminę miasta stołecznego Warszawy, a w 1950 r. - w związku ze zniesieniem samorządu terytorialnego - przez Skarb Państwa. Dekretem uzasadnianym „racjonalnym przeprowadzeniem odbudowy stolicy i dalszej jej rozbudowy zgodnie z potrzebami narodu” objęto ok. 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości.

Więcej: