Nowy świadek: Ktoś dosypał czegoś do drinków Ewy Tylman i Adama Z.

Od ostatniego eksperymentu procesowego dotyczącego zaginięcia Ewy Tylman, w Poznaniu nie milkną pytania, kim był nowy świadek w sprawie. „Głos Wielkopolski” ujawnia, że śledczy weryfikowali w czwartkowy wieczór zeznania wspólnej koleżanki Ewy Tylman i Adama Z.

Kobieta, która miała spędzić noc w klubie Mixtura razem z poszukiwaną i podejrzanym, podczas przesłuchania sugerowała, że w trakcie imprezy ktoś dosypał jakąś substancję do drinków bawiących się ludzi. Świadek - według relacji „Głosu Wielkopolskiego” - zdradziła też,  że w klubie Adama Z. i Ewę Tylman kilka razy zaczepiało dwóch nieznajomych mężczyzn.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na dwa aspekty. Po pierwsze sam Adam Z. zasłaniał się lukami w pamięci. Śledczy uznali to za mataczenie, ale - jeśli prawdą okażą się zeznania nowego świadka - mężczyzna mógł po wypiciu drinka z dosypaną substancją rzeczywiście stracić pamięć. Po drugie, kobieta, która zeznawała w czwartek, również utrzymuje, że z imprezy zapamiętała jedynie fragmenty. 

Ostatni eksperyment procesowy zakończył się na moście świętego Rocha, ale po innej stronie niż było to wcześniej. Gdy przed paroma tygodniami prokuratura przeprowadzała eksperyment z manekinem, imitującym ciało Ewy Tylman, badano ewentualną drogę ucieczki i czas przeciągania zwłok. Teraz może się okazać, że było to sprawdzenie czegoś, co nigdy nie wydarzyło się.

Analizowana w czwartek wersja mogłaby się łączyć z zapisem z monitoringu, na którym widać dwie postaci pojawiające się w miejscu zakończenia ostatniego eksperymentu, tuż po zaginięciu Ewy Tylman. W tym czasie, gdy miejskie kamery rejestrują dwóch nieznanych ludzi na moście Rocha, Adam Z. jest już dużo dalej - przy ulicy Kazimierza Wielkiego.

„Głos Wielkopolski” publikuje też dotąd nieznany zapis z monitoringu z ulicy Wrocławskiej (to tam mieści się klub Mixtura). Do dziś film był znany tylko fragmentarycznie. Na nagraniu widać mężczyznę czekającego na kogoś pod klubem o godzinie 2.10. Niezidentyfikowana postać znika i powraca chwilę przed wyjściem Adama Z. z Ewą Tylman z klubu.

Prokuratura dysponuje bardzo wątłymi dowodami w sprawie. Nie ma ani ciała, ani konkretnego dowodu świadczącego o winie Adama Z. Jeśli zacznie się proces, będzie miał on charakter poszlakowy.

Radio ZET/ŁS

Więcej: