Sprawa Tylman. Pracownicy firmy pogrzebowej robili sobie zdjęcia z jej ciałem

W poniedziałek wieczorem, gdy w podpoznańskim Czerwonaku odnaleziono ciało (na 99,9 procent to Ewa Tylman), doszło do skandalicznego zachowania pracowników firmy pogrzebowej Universum - donosi „Gazeta Wyborcza”. Zatrudnieni przez tę firmę ludzie robili sobie zdjęcia z ciałem odnalezionej kobiety. Teraz stracili za to pracę.

Według relacji „GW”, policja ma dowody w postaci nagrań monitoringu. Dziennikarze próbowali skontaktować się z przedstawicielami Universum, ale nikt z osób zarządzających firmą pogrzebową nie był dostępny.

Obserwujący pracowników tej firmy policjanci odebrali im telefony komórkowe. Śledczy zastanowią się, czy skandalicznie zachowujące się osoby nie powinny usłyszeć zarzutów znieważenia zwłok lub utrudniania śledztwa.

Zarzuty może usłyszeć także mężczyzna, który znalazł ciało. 28-latek próbował sprzedać mediom zdjęcia zwłok.

Kiedy pogrzeb Ewy Tylman?

- Wyłowione z Warty ciało to prawdopodobnie Ewa Tylman. Nie mamy jednak jeszcze 100-procentowej pewności. Konieczne są dodatkowe badania, m.in. DNA. Dotąd nie udało się też ustalić przyczyny zgonu - mówi Łukasz Biela, zastępca szefa poznańskiej prokuratury.

Choć nie ma jeszcze potwierdzenia, że ciało należy do poszukiwanej od listopada zeszłego roku koninianki, to wszystko wskazuje na to, że tak właśnie jest. Przy zwłokach odnaleziono m.in. dokumenty Ewy Tylman. Zgadza się też ubranie i biżuteria.

Badania DNA mają zostać wykonane niezwłocznie. Dopiero po nich i po stwierdzeniu tożsamości na 100 procent, ciało będzie wydane rodzinie. Wtedy będzie można zorganizować pogrzeb.

Kto odpowie za śmierć Ewy Tylman?

W areszcie od grudnia zeszłego roku przebywa Adam Z., kolega Tylman z pracy. To on jako ostatni był widziany z zaginioną kobietą. Świadczą o tym chociażby nagrania z miejskiego monitoringu. Prokuratura nie dysponuje jednak żadnymi dowodami na to, że mężczyzna zabił koleżankę. Na razie Z. usłyszał zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Jeśli specjalistom uda się ustalić dokładne przyczyny śmierci, wówczas zarzut może być zmieniony.

Radio ZET/GW/ŁS

Więcej: