Sprawa Ewy Tylman. Są wyniki badań DNA

Badanie DNA potwierdziło, że ciało wyłowione przed tygodniem z Warty to zaginiona Ewa Tylman - informuje "Wyborcza.pl".

Ciało wyłowiono w Czerwonaku pod Poznaniem. Zgadzały się płaszcz, spodnie, torebka, kolor włosów i wzrost.

Znaleziono też kartę płatniczą należącą do poszukiwanej kobiety i klucze do mieszkania, ale śledczy czekali na wyniki badań DNA, które były niezbędne do stwierdzenia, że wyłowione ciało to właśnie Ewa Tylman.

26-latki szukano od końca listopada zeszłego roku, kiedy kobieta nie wróciła do domu z imprezy firmowej. Nagrania z miejskiego monitoringu zarejestrowały ją idącą w stronę mostu Rocha w Poznaniu w towarzystwie Adama Z. - kolegi z pracy. Mężczyzna w grudniu został aresztowany pod zarzutem zabójstwa w zamiarze ewentualnym. By zmienić kwalifikację czynu, potrzebne są dodatkowe dowody - na przykład ustalenie przyczyn śmierci. Na razie nie wiadomo, czy kobieta utonęła czy wcześniej została na przykład dotkliwie pobita.

Śledczy w tej sprawie postawili także zarzuty pracownikom firmy pogrzebowej, którzy przyjechali na miejsce odnalezienia ciała i robili sobie zdjęcia ze zwłokami. Zarzut usłyszał również mężczyzna, który odnalazł ciało - zdjęcia Ewy Tylman chciał sprzedać mediom. To - według prokuratury - utrudnianie śledztwa.

Radio ZET/Wyborcza.pl/MS

Więcej: