Przeżył wstrząs w kopalni Rudna. „Pamiętam każdy szczegół”

Schodząc na awarię poczułem uderzenie, wyrzuciło mnie na ziemię – relacjonuje w rozmowie dla Radia ZET Paweł Piwowarski, górnik, który był w kopalni Rudna w Polkowicach, gdy doszło tam do podziemnego wstrząsu.

W katastrofie, do której doszło we wtorek wieczorem, zginęło ośmiu górników, a dziewięciu zostało rannych.

– Czułem jak mi skały sypią mi się na plecy – powiedział Paweł Piwowarski, który przeżył tąpnięcie.

– Pamiętam każdy szczegół – dodaje. Spadające skały poobijały go, ale jego stan jest dobry.

– Starałem się wydostać. Wycofywałem się z tamtego miejsca – opowiada o koszmarze, który wydarzył się pod ziemią. Jak dodaje, znał górników, którzy zginęli w katastrofie w kopalni Rudna.

– Z każdym miałem kontakt prawie codziennie. Razem z dwoma do pracy dojeżdżaliśmy jednym autobusem – opowiada.

Radio ZET/MW

Więcej: