Prezydent Łodzi z zarzutami. Poruszające oświadczenie

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska usłyszała zarzuty wyłudzenia kredytu i poświadczenia nieprawdy we wniosku o kredyt bankowy. Sprawę bada CBA. W piątek po południu Zdanowska wygłosiła oświadczenie, w czasie którego ze łzami w oczach tłumaczyła okoliczności zaciągnięcia podejrzanego kredytu.

Według śledczych Zdanowska, starając się o kredyty, miała przedłożyć poświadczające nieprawdę dokumenty. Wobec podejrzanej nie stosowano żadnych środków zapobiegawczych. Zdanowska sama stawiła się na wezwanie prokuratury. W trakcie przesłuchania nie przyznała się do zarzutów i odmówiła złożenia wyjaśnień.

Hanna Zdanowska w czasie, którego dotyczą postawione jej zarzuty, nie była jeszcze prezydentem miasta, ale posłanką Platformy Obywatelskiej wybraną w okręgu łódzkim. 

Śledztwo w tej sprawie w całości prowadziło Centralne Biuro Antykorupcyjne. 

– Wszystko odbyło się legalnie, zostało potwierdzone notarialnie, bank nie miał żadnych zastrzeżeń, a wszystkie transakcje były odnotowywane w moich oświadczeniach majątkowych – ogłosiła w piątek po południu Zdanowska. Nie kryła poruszenia, gdy tłumaczyła, że kredyt został zaciągnięty na pomoc choremu dziecku jej partnera. Dodała, że cała sytuacja miała miejsce w 2009 roku, gdy nie była jeszcze prezydentem Łodzi.

– Ponieważ nie można mi było nic zarzucić w sprawach związanych z zarządzaniem miastem i finansami publicznymi, rozpoczęło się grzebanie w moim życiu prywatnym; prześwietlono moją rodzinę, osoby mi najbliższe, tych, których kocham – powiedziała.

Radio ZET/MAG/MW