„Wprost” wraca do sprawy Durczoka: „Przerywamy milczenie”, padają mocne słowa

„Wprost” kolejny raz uderza w Kamila Durczoka. Tygodnik zarzuca znanemu prezenterowi, że w jego ostatnich wypowiedziach pojawiło się zbyt dużo kłamstw. Sam Durczok już teraz - jeszcze przed lekturą artykułu, który ma się ukazać w poniedziałek 31 października - zapowiada kolejny proces.

„Wobec medialnej ofensywy nieprawdy, jaką w ostatnich dniach rozpoczął Kamil Durczok, >>Wprost<< czuje się w obowiązku przerwać milczenie i ujawnić, w których miejscach były dziennikarz TVN mówi nieprawdę - czytamy w zajawce nowego numeru tygodnika „Wprost”.

Artykuł ma zawierać treści, które rzucą nowe światło na tak zwaną aferę mobbingową w TVN. „Wprost” przed ponad rokiem zarzucał Durczokowi, że stosuje mobbing, a także molestuje seksualnie młode dziennikarki.

Sprawa skończyła się w sądzie. Pierwszy proces wygrał Durczok, w toku jest drugi, który utajniono. Jak mówi Sylwester Latkowski, ówczesny redaktor naczelny „Wprost” i współautor materiałów o dawnym szefie „Faktów TVN”, na utajnieniu zależało m.in. samemu Durczokowi.

- Nie chciałby, żeby opinia publiczna usłyszała zeznania bardzo znanej dziennikarki, która była jego podwładną w TVN, a potem - uciekając przed nim - przeszła do innej stacji. Nie chciałby, żeby gazety drukowały informacje, w jaki sposób molestował, jakie składał propozycje seksualne, jaki nacisk wywierał. Nie chciałby, żeby wyszło na jaw, że do swojej podwładnej mówił: Nie mam majtek pod dżinsami, jedziesz do mnie? Albo: Oprzesz się o ścianę, wejdę od tyłu, suko - opowiada w wywiadzie z „Dziennikiem” Latkowski.

W tej samej rozmowie dziennikarz i reżyser wspomina, że dysponuje relacjami świadków, z których wynika, że były takie osoby, które „szły na seksualny układ z Durczokiem”.

Przypomnijmy, że komisja antymobbingowa w TVN nie stwierdziła, by Kamil Durczok molestował kobiety. Ustalono jednak, że 3 osoby narażone były na „niepożądane zachowania” - tym osobom wypłacono odszkodowanie. Rozwiązano też umowę z samym Durczokiem, choć komisja nie wskazała personalnie na jego jako winnego.

W ostatnich tygodniach Kamil Durczok powrócił do mediów. Na śląsku otworzył portal silesion.pl, a w Polsat News zaczął prowadzić program „Brutalna prawda - Durczok ujawnia”.

Po zapowiedzeniu nowego artykułu dotyczącego rzekomego molestowania seksualnego i mobbingu natychmiast zareagował Kamil Durczok, zapowiadając kolejny proces i publikując na Facebook post, w którym dziennikarz sugeruje, że to nie Durczok, a właśnie Latkowski, nigdy nie powinien kreować się na obrońcę praw kobiet:

Na dalszy ciąg tej sprawy trzeba poczekać do opublikowania tekstu we „Wprost”. 

Radio ZET/ŁS

Więcej: