Dlaczego nie było sekcji zwłok po katastrofie smoleńskiej? Jest śledztwo

Gdyby prokuratura wojskowa zleciła przeprowadzenie sekcji zwłok zaraz po katastrofie smoleńskiej, dzisiaj nie byłoby konieczności ekshumacji ciał – twierdzi Prokuratura Krajowa. Śledczy sprawdzają dlaczego zaniechano sekcji i kto ewentualnie ponosi za to odpowiedzialność.

31 sierpnia Prokuratura Krajowa podjęła, umorzone kilka lat temu, śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez polskich prokuratorów wojskowych po katastrofie smoleńskiej.

PK powołuje się na art. 209 Kodeksu postępowania karnego, który stanowi, że prokurator albo sąd mają obowiązek zarządzić sekcję, jeżeli zachodzi podejrzenie, że śmierć nastąpiła w wyniku przestępstwa.

Zdaniem PK, Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która wszczęła śledztwo bezpośrednio po tragedii smoleńskiej, zaniechała w Polsce sekcji, mimo że postępowanie zakładało m.in., iż do tragedii doszło wskutek nieumyślnego albo umyślnego działania osób trzecich - a więc przestępstwa.

Według PK, z obowiązku zarządzenia sekcji nie zwalniały badania ciał przeprowadzone w Moskwie, ponieważ polska i rosyjska prokuratura prowadziły w sprawie katastrofy osobne śledztwa. Podkreślono, że ciała ofiar trafiły do Polski w zaplombowanych przez Rosjan trumnach, których rodzinom zakazano otwierać - choć już wtedy bliscy zgłaszali wątpliwości, co do oględzin ciał w prosektorium w Moskwie.

Jak doszło do katastrofy?

W głównym śledztwie w sprawie katastrofy Prokuratura Krajowa weryfikuje trzy główne hipotezy, które przyjęto na początku śledztwa i są nadal badane:

- zaistnienia katastrofy w następstwie okoliczności niezależnych (ewentualne wady produkcyjne, konstrukcyjne, technologiczne i materiałowe samolotu, zużycie jego elementów i inne techniczne nieprawidłowości). Hipoteza obejmuje niespodziewane wejście samolotu w strefę niebezpiecznych zjawisk atmosferycznych, jak mgła, oraz zderzenia z ptakami i innymi ciałami obcymi;

- błędów, niedopełnienia obowiązków albo przekroczenia uprawnień (dotyczy to niewłaściwego działania służb kontroli ruchu lotniczego i podjęcia przez nich niewłaściwej decyzji w zakresie kierowania lotem, złego stanu technicznego lotniska, a także błędów popełnionych podczas remontu samolotu). Hipoteza zakłada również m.in. ewentualne błędy w pilotażu, naruszenie przez załogę przepisów lotniczych, niewłaściwą obsługę techniczną samolotu przez personel naziemny, braki w zabezpieczeniu lotu pod względem meteorologicznym i nawigacyjnym oraz niewłaściwą organizację lotu wynikającą np. z nieprzestrzegania ustalonych zasad albo niewystarczającego przeszkolenia załogi;

- celowego działania osób trzecich (chodzi m.in. o ewentualne zamierzone działanie personelu naziemnego przygotowującego samolot do lotu, kontrolerów lotu na lotnisku w Smoleńsku albo innych osób na terenie Federacji Rosyjskiej, ekip remontujących samolot, członków załogi i pasażerów).

Radio ZET/PAP/MW

Więcej: