PiS likwiduje lukę w prawie. Kierowcy będą tracić prawo jazdy

Starosta podejmie postępowanie o zatrzymaniu prawa jazdy kierującemu, który złamał przepisy i jechał w obszarze zabudowanym o ponad 50 km na godz. ponad dozwoloną prędkość, nawet jeśli policja fizycznie nie odebrała dokumentu - planuje rząd.

Ma to wyeliminować przypadki, w których kierujący zatrzymany w obszarze zabudowanym za jazdę powyżej 50 km na godz. ponad dopuszczalną prędkość nie miał przy sobie dokumentów, lub oświadczył policji, że ich nie ma.

Obecnie w ustawie o kierujących pojazdami znajduje się sformułowanie, że starosta wydaje decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy na podstawie informacji od policji "o zatrzymaniu prawa jazdy" za takie wykroczenie. W projekcie zmian w prawie, który we wtorek przyjęła Rada Ministrów rząd chce zamienić te słowa na stwierdzenia, że decyzja taka jest wydawana na podstawie informacji od policji "o popełnionym naruszeniu" przepisów.

"Podstawą do wszczęcia postępowania o zatrzymaniu prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym będzie wyłącznie fakt złamania tego przepisu – bez względu na to, czy dojdzie do rzeczywistego zatrzymania prawa jazdy przez Policję w trakcie kontroli" - zaznaczyło Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie po obradach.

Nowe regulacje mają wejść w życie 1 stycznia 2017 r. - proponuje rząd.

Przepisy mają zostać doprecyzowane w ustawie o kierujących pojazdami oraz niektórych innych ustaw, przy okazji nowelizacji dotyczącej przesunięcia wejścia w życie zintegrowanej elektronicznej nowej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Zgodnie z przedłożonym przez ministra cyfryzacji projektem, CEPiK 2.0 będzie działał od 4 czerwca 2018 r.

Radio ZET/PAP/MS

Więcej: