Wyłowiono przedmioty, które mogły należeć do zamordowanej studentki

Kilkadziesiąt przedmiotów, w tym kilka należących do kobiety oraz fragmenty odzieży, znaleźli na dnie Wisły w Krakowie członkowie Grupy Specjalnej Płetwonurków RP, którzy pomagają w wyjaśnieniu zbrodni sprzed 18 lat, gdy zamordowana została studentka UJ Katarzyna Z.

Dopiero po badaniach laboratoryjnych będzie wiadomo, czy przedmioty te należały do ofiary - podano.

Przeszukiwanie dna Wisły na odcinku od Dąbia do Wawelu, trwało od poniedziałku. Ostatnie czynności ekipa płetwonurków ma wykonać w nocy z piątku na sobotę i w sobotę do południa.

"Na dnie rzeki znaleziono przedmioty osobiste należące do kobiety. Są one na tyle charakterystyczne, że można je przypisać do osoby z imienia i nazwiska. Istnieje prawdopodobieństwo, że należały one do ofiary – Katarzyny Z., ale musi to być poddane weryfikacji oraz badaniom. Dopiero po zakończeniu badań laboratoryjnych będziemy wiedzieli, co wniosą one do śledztwa w tej sprawie" - powiedział w piątek dziennikarzom rzecznik małopolskiej policji kom. Grzegorz Gubała.

Najwięcej przedmiotów zostało znalezionych przy progu w okolicy elektrowni wodnej. Zdaniem funkcjonariuszy nie znalazły się one w wodzie przypadkowo. Wśród wydobytych elementów jest także kość, ale dopiero po badaniach będzie wiadomo, czy pochodzi od człowieka.

Płetwonurkowie wyjęli z wody także obiekty, które według policji mogą mieć związek z innymi przestępstwami.

Oficer policyjnego Archiwum X, który zajmuje się wyjaśnieniem okoliczności śmierci Katarzyny Z. mówił, że nawet drobne rzeczy mogą mieć znaczenie dla śledztwa. "Ludzie zgłaszając przestępstwa mówią najczęściej o przedmiotach dla nich najbardziej wartościowych, a są rzeczy, o których się zapomina, które w procesie wykrywczym mają największe znaczenie, bo sprawca może pozostawić sobie jakąś pamiątkę pod danym zdarzeniu. Nie wiem, czy tak będzie w tej właśnie sprawie, ale na pewno te rzeczy będziemy pokazywać członkom rodziny Kasi, by zweryfikować, czy mogły do niej należeć" - powiedział oficer.

Grupa Specjalna Płetwonurków RP używała podczas poszukiwań specjalistycznego sprzętu m.in. sonarów. Nie sprzyjała im pogoda, bo padający deszcz ma wpływ m.in. na przejrzystość wody. "Przez dwie noce zaniechaliśmy działania, dlatego ostatnie z zaplanowanych czynności chcemy wykonać w nocy z piątku na sobotę i w sobotę do południa" – mówił PAP szef Grupy Specjalnej Płetwonurków RP, biegły w zakresie poszukiwania zwłok ludzkich w środowisku wodnym Maciej Rokus.

23-letnia studentka religioznawstwa UJ zaginęła w listopadzie 1998 r. W styczniu 1999 r. z Wisły wyłowiono fragmenty pozbawionych skóry zwłok kobiety. Badania genetyczne wykazały, że są to szczątki Katarzyny Z. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone w 2000 r. z powodu niewykrycia sprawcy. Policjanci z Archiwum X cały czas pracowali nad tą sprawą i postępowanie wznowiono na początku 2012 r.

Aby wyjaśnić jak zginęła kobieta, śledczy m.in. nawiązali współpracę z portugalskim specjalistą medycyny sądowej, biegłym ONZ w zakresie śladów torturowania na ciele ludzkim i przesłuchali w Austrii w charakterze świadka przedstawiciela FBI na Europę, który stworzył profil psychologiczny sprawcy, przebadano też fragmenty roślin znalezione na szczątkach, a nawet przeprowadzono eksperyment procesowy z udziałem jasnowidza – Krzysztofa Jackowskiego.

Radio ZET/PAP/AKL

Więcej: