Krystyna Janda do Tomasza Terlikowskiego: Czuję się upokorzona

 Czuję się upokorzona. Mam nadzieję że Bóg panu wybaczy, wszystko co pan mówi i robi - tymi słowami Krystyna Janda odpowiedziała na zarzuty Tomasza Terlikowskiego, który oskarżył aktorkę o przeprowadzenie aborcji.

Podczas rozmowy na antenie Radia ZET z Konradem Piaseckim, Krystyna Janda przyznała, że dwa razy była w ciąży, która zagrażała jej życiu. - Uświadomiłam sobie, że dwa razy w życiu byłam w takiej sytuacji, że gdyby lekarze nie pomogli mi z ciążą, to bym nie żyła. Podejmowałam bardzo dramatyczną decyzję. Jeżeli zdarzyłoby mi się to w momencie działania nowej ustawy, to mnie by już nie było od 1980 roku na świecie - mówiła Krystyna Janda. 

Jej wyznanie nie spodobało się Tomaszowi Terlikowskiemu, który we wpisie na Facebooku ocenił, że czarny marsz, do udziału w którym zachęca Janda, jest próbą przykrycia wyrzutów sumienia po przeprowadzeniu aborcji.  "Krystyna Janda przyznaje się do aborcji. I aż trudno nie dostrzec, że całe to gadanie o wolności, czarnych marszach, poniedziałkach strajkowych ma przykryć wyrzuty sumienia. To nie żaden czarny marsz, to spotkanie kobiet dotkniętych syndromem, które chcą się przekonać, że przecież nic się nie stało. Tym bardziej trzeba się za nie modlić. Panowie, w poniedziałki różańce w dłoń" - napisał Tomasz Terlikowski.

aktorka odniosła się do słów publicysty na Facebooku. "Panie Terlikowski, nie mówiłam że miałam aborcję, Pana niewiedza w tych sprawach jest przerażająca (...) Miałam dwie ciąże pozamaciczne i lekarze operowali mnie dosłownie w ostatniej chwili. Nie uratowali jednego jajowodu i jajnika. Mimo to starałam się dalej (...) Z komplikacjami i zagrożeniami, doszło do szczęśliwych porodów, a pan jest człowiekiem pozbawionym wszelkich zasad moralnych. Czuję się upokorzona . Mam nadzieję że Bóg panu wybaczy, wszystko co pan mówi i robi" - napisała Krystyna Janda.

Radio ZET/MT

Więcej: