„Te ekshumacje są niegodne w stosunku do mojego męża”

Wstrząsające słowa Krystyny Łuczak-Surówki, wdowy po oficerze BOR, który zginął w Smoleńsku. - Liczę się z przeżyciami każdego, dlatego życzyłabym sobie, żeby też liczono się z moimi uczuciami – powiedziała w „Faktach po Faktach” w TVN24.

Łuczak-Surówka niedawno opublikowała na Facebooku wpis, w którym w ostrych słowach sprzeciwiła się planom ekshumacji ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Prokuratura zapowiedziała, że zrobi to pomimo protestów części rodzin.

– Liczę się z przeżyciami każdego, dlatego życzyłabym sobie, żeby też liczono się z moimi. Męża na pewno widziałam, proszę mi wierzyć, po prawie dwóch dekadach wspólnego życia nie byłam w stanie się pomylić. Zresztą nie mylimy się, kiedy kogoś kochaliśmy – powiedziała w TVN24. Jak przyznała, liczyła na to, że do ekshumacji jednak nie dojdzie. – Po prostu myślałam - jakby to ładnie powiedzieć - że politycy opamiętają się – powiedziała.

– Teraz ja nie mogę Jacka w żaden sposób obronić, mam takie poczucie bezsilności. Wiem, że prawnie nie mogę zrobić nic, to jest mój krzyk – dodała.

– Wymagam tylko odrobiny szacunku dla siebie. Jedyne, o co teraz walczę, to godność, a te ekshumacje są niegodne w stosunku do mojego męża – zaznaczyła Łuczak-Surówka.

Radio ZET/TVN24/MW

Więcej: