34. posiedzenie Sejmu rozpoczęte, ale obrady odroczono do czwartku do 10:00

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński otworzył 34. posiedzenie Sejmu. Po upływie półtorej minuty zdecydował się je odroczyć do czwartku do godziny 10:00. Politycy opozycji pozostaną na sali plenarnej przez całą noc. Grzegorz Schetyna podtrzymuje decyzję o kontynuacji protestu. PO chce ogłoszenia przerwy w obradach Sejmu do środy 18 stycznia, by w tym czasie opracować plan wyjścia z kryzysu parlamentarnego - zapowiedział. Obrady, zgodnie z planem, miały się rozpocząć dziś o 12, ostatecznie stało się to z wielogodzinnym opóźnieniem. W międzyczasie Senat przyjął uchwałę budżetową bez żadnych poprawek.

- Przed chwilą wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska zgłosiła wniosek na posiedzeniu Prezydium Sejmu o przerwę do środy 18 stycznia do godziny 9.00, żebyśmy mieli czas na znalezienie tego pomysłu na rozmowę i znalezienie rozwiązania tego konfliktu - powiedział w środę Grzegorz Schetyna.

Platforma Obywatelska po posiedzeniu zarządu przedstawiła też projekt uchwały ws. rozwiązania kryzysu parlamentarnego i budżetowego.

Zgodnie z zapowiedzią marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, 34. posiedzenie Sejmu miało się rozpocząć dziś o godzinie 12. Marszałek otworzył obrady o 19 i po niespełna kilku minutach zarządził przerwę do czwartku. Posłowie opozycji nadal pozostaną na sali plenarnej, blokując mównicę. Jak poinformował szef Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka, marszałek i Kancelaria Sejmu "nadal liczą na to, że posiedzenie Sejmu odbędzie się w sali posiedzeń Sejmu, jednak w przypadku eskalacji protestu, do dyspozycji marszałka Sejmu pozostaje Sala Kolumnowa".

Od 16 grudnia na sejmowej sali plenarnej trwa protest opozycji.

RadioZET.pl/MT/MP

Więcej: