Czy serce Ci wszystko wybaczy?

Miłość Ci wszystko wybaczy – śpiewała Hanka Ordonówna. Niestety mięsień sercowy nie jest równie wyrozumiały. Nie znosi stresu, nadwagi i nałogów. Jeśli nie jesteś Eskimosem, a Twoja dieta jest uboga w kwasy omega-3, nie licz na to, że uda Ci się uniknąć chorób układu sercowo-naczyniowego. Co robić, by pomóc sercu działać prawidłowo?

W ciągu roku mięsień sercowy uderza 40 milionów razy. Każdego dnia wytwarza taką ilość energii, która pozwala ciężarówce na przejechanie 30 km. Jedno ludzkie życie starczyłoby w takim przypadku na pokonanie dystansu dzielącego Ziemię od księżyca. 

Tak doskonale funkcjonujący mechanizm szybko się jednak zużywa. Jeśli porównalibyśmy jego pracę do silnika lub pompy, łatwo uznalibyśmy, że niezbędny jest mu olej – a właściwie tłuszcz, który niczym przemysłowy smar usprawnia działanie organów wewnętrznych. 

Tłuste zdrowie

Naukowcy wpadli na to już w latach 70. XX wieku, kiedy udało się dokładnie zbadać statystyki chorób układu krążenia. Duńscy badacze – dr Hans Olaf Bang i dr Jorn Dyerberg zauważyli, że mieszkańcy Grenlandii  zaskakująco rzadko cierpią na choroby serca. 

W wysoko uprzemysłowionych krajach wskaźnik śmiertelności z ich powodu waha się na poziomie 40%, tymczasem wśród Inuitów – zwanych Eskimosami (choć sami uważają to określenie za obraźliwe) – odsetek ten stanowi zaledwie 5%.

Za uzyskane wyniki nie mogły odpowiadać czynniki genetyczne, ponieważ pochodzący z tych mroźnych terenów ludzie po zamieszkaniu na stałe np. w Danii chorowali na serce równie często, co pozostali obywatele. 

Według badaczy przyczyną tego była zmiana diety i mniejsze spożycie mięsa ryb i fok na rzecz węglowodanów. Na Grenlandii w codziennym pożywieniu Eskimosów od wieków dominowały tłuszcze Omega-3, po osiedleniu się ich bliżej Europy kontynentalnej – w ich menu było ich już znacznie mniej.

(O)mega mocne serce

Czterdzieści lat temu na świecie panowało przekonanie, że najzdrowsza dla naszego organizmu jest dieta niskotłuszczowa. Do upowszechnienia tego poglądu przyczynił się dr Ancel Keys. 

Amerykański naukowiec twierdził, że choroby serca są wywoływane przez cholesterol, którego poziom rośnie wraz z ilością tłuszczów nasyconych w codziennej diecie. Dopiero po latach założenie to okazało się błędem. 

Eliminujący z diety tłuszcze mieszkańcy Stanów Zjednoczonych zaczęli tyć na potęgę, a wskaźniki śmiertelności z powodu chorób serca drastycznie poszły w górę. Problem ten nadal jednak zupełnie nie dotyczył ludzi z zimnej Grenlandii, którzy mimo braku dostępu do świeżych warzyw i owoców, żywili się głównie tłustymi rybami, mięsem fok i wielorybów. 

Obecne w ich diecie kwasy Omega-3 miały decydujący wpływ na kondycję całego organizmu. Ze względu na to, że obniżają poziom trójglicerydów we krwi, regulują ilość „złego cholesterolu“ (LDL) oraz wpływają na wzrost „dobrego cholesterolu“ (HDL), przyczyniają się również do znaczącego obniżenia ryzyka miażdżycy i pomagają lepiej funkcjonować naczyniom krwionośnym. 

Menu dla serca

Ludzkie ciało nie potrafi samodzielnie wytworzyć kwasów Omega-3, dlatego tylko odpowiednia supelmentacja jest w stanie zaspokoić codzienne zapotrzebowanie na ten składnik. Można je znaleźć nie tylko w rybach morskich, ale także w olejach roślinnych (np. oleju rzepakowym, lnianym i sojowym), żółtkach jaj, orzechach włoskich oraz nasionach soi.

100-200 g ryb morskich może nam dostarczyć około 2 g Omega-3. Kwas ten niestety szybko się utlenia i jeśli w naszym pożywieniu nie dominują świeże, tłuste ryby morskie, pomóc może nam tylko przyjmowanie preparatów w formie kapsułek (np. Gold Omega-3), które pozwolą nam również wyregulować poziom kwasu dozoheksaenowego (DHA) wchodzącego w skład siatkówki oka. Uaktywnia on działanie leptyny, dzięki czemu możemy polepszyć wzrok, a także zmniejszyć uczucie łaknienia. Kiedy poziom tego hormonu wzrasta – czujemy się najedzeni a nasz apetyt słabnie. Ze względu na to, że DHA uwrażliwia nasze tkanki na działanie insuliny, ograniczamy ryzyko cukrzycy i otyłości. 

Mózg jak Α i Ω

Kwasy Omega-3 usprawniają też funkcjonowanie kory mózgowej, przeciwdziałają chorobie Alzheimera, stwardnieniu rozsianemu, pomagają walczyć z dysleksją i przeciwdziała depresji oraz ogranicza negatywne skutki stresu. 

Mają też pozytywny wpływ na rozwój inteligencji, co ma ogromne znaczenie w życiu płodowym podczas formowania się centralnego układu nerwowego, dlatego powinny je przyjmować szczególnie kobiety w ciąży. Udowodniono, że mogą dzięki temu podwyższyć wskaźnik inteligencji swych dzieci oraz wspomóc rozwój ich psychiki. To jednak nie wszystko. 

Wysoka zawartość kwasów omega-3 w diecie może hamować rozwój zmian nowotworowych – szczególnie w przypadku raka piersi, jelita grubego i gruczołu krokowego (prostaty). Jeśli odpowiednio wcześnie zadbamy o ich suplementację, możemy znacząco ograniczyć ryzyko wielu chorób, a wtedy nasze serce będzie nam w stanie wybaczyć znacznie więcej...

Radio ZET