Wałęsa bez ochrony BOR podczas podróży zagranicznych

Byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie odebrana została ochrona BOR podczas podróży zagranicznych - poinformował z oburzeniem jego syn Jarosław Wałęsa. 

"Ciekawostka ze strony małych ludzi: właśnie się dowiedziałem o odebraniu ochrony BORu mojemu ojcu podczas podróży zagranicznych. Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać ile złej woli jest w tych ludziach" - poinformował Jarosław Wałęsa na Facebooku.

Skąd ta decyzja? Jak tłumaczyła na Twitterze rzecznik BOR Natalia Markiewicz, ustawa o BOR oraz ustawa o uposażeniu byłych prezydentów gwarantuje byłym głowom państwa obligatoryjną ochronę jedynie na terenie Polski. - Poprzednie kierownictwo BOR rozszerzyło tenże zakres- co generowało ogromne koszty-niewspółmierne do zagrożeń. Przywracamy stan zgodny z prawem, a działania podejmowane na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa byłym prezydentom pozostaną na najwyższym poziomie. Rezygnujemy z ochrony obligatoryjnej. Jednak jeżeli analiza zagrożeń wykaże iż takie zagrożenie istnieje -co stanowi uzasadnioną przyczynę - ochrona będzie poszerzona poza granice RP - tłumaczyła. Jak dodała, z danych BOR wynika, że w latach 2013 - 2015 na ten cel przeznaczono prawie milion złotych. Najwięcej w 2015 r. - ok. 360 tys. zł.

Nieoficjalnie funkcjonariusze BOR podkreślają, że "w dużej mierze były to wyjazdy prywatne, zarobkowe lub wypoczynkowe, a nie mające na celu reprezentować Polskę".

- To zadziwiająca decyzja, bo nie przynosząca Skarbowi Państwa żadnych oszczędności. Od 1995 roku obowiązywała niepisana zasada, że funkcjonariusze BOR mogą towarzyszyć ojcu także w podróżach zagranicznych, pod warunkiem, że będzie za te ochronę płacił z własnej kieszeni - ripostował Jarosław Wałęsa w rozmowie z"Gazetą Wyborczą". 

Bez ochrony nie tylko Wałęsa

Kierownictwo BOR zrezygnowało także z chronienia poza granicami Polski prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego oraz Bronisława Komorowskiego.  

Dyrektor biura Lecha Wałęsy Adam Domiński skomentował, że "cofnięcie byłym prezydentom ochrony oznacza faktycznie utrudnianie poruszania się ich za granicą i jest niekorzystne dla spraw zagranicznych Polski. - Byli prezydenci pełnią przecież trochę rolę ambasadorów Polski za granicą. Wydawałoby się, że te wyjazdy należałoby wspierać, a polityka idzie w drugim kierunku czyli utrudniania - dodał.

Latem media podawały - powołując się na profil Lecha Wałęsy na Facebooku - że były prezydent apeluje o "natychmiastowe zabranie tej PiS-owskiej Inwigilacji". Wałęsa stwierdził, że ochrona BOR, jaką mu przydzielono "wygląda na inwigilacje i utrudnianie życia".

Biuro Ochrony Rządu, które od 2001 r. działa na podstawie ustawy o policji, to jednostka podporządkowana MSWiA. Zadania BOR to dożywotnia ochrona prezydenta, ochrona marszałków parlamentu, premiera, ministrów spraw zagranicznych, obrony narodowej i spraw wewnętrznych, szefa Kancelarii Prezydenta, a także zagranicznych delegacji. Szef MSWiA może też zlecić ochronę BOR dla innych osób "ze względu na dobro państwa". Wśród zadań BOR jest też ochrona budynków rządowych i polskich placówek za granicą.

Radio ZET/PAP/MT

Więcej: