Polacy chcieli ośmieszyć Lidla i zrobili z jego sklepów śmietnik. Ostra reakcja sieci

Nowa promocja Lidla „Sprytnie i tanio" wydawała się banalnie prosta. Nie jesteś zadowolony z produkty, możesz go zwrócić po zakupie. Promocja obejmowała jedynie marki własne Lidla. Dyskont nie spodziewał się jednak takiego obrotu spraw i musiał zrezygnować z oferty przed czasem. Dlaczego?

Lidl: promocja „Sprytnie i tanio"

W regulaminie promocji można m.in. przeczytać:

2. Klienci mogą dokonywać zwrotów produktów marki Lidl… zakupionych w terminie od 27 października do 30 listopada.

5. Za zwrócony produkt marki Lidl Klient otrzymuje zwrot uiszczonej przez niego ceny

6. Dokonując zwrotu produktu marki Lidl Klient zobowiązany jest przedstawić:

II. Opakowanie zwracanego produktu marki Lidl, przy czym jego zawartość może być w stanie nienaruszonym lub częściowo zużytym, bądź zużytym.

Promocja „Sprytnie i tanio" w Lidlu: niejednoznaczny regulamin

Jak podają serwisy bezprawnik.pl i warszawawpigulce.pl, klienci nieco zakpili z promocji dyskontu! Kupowali produkty marki Lidla, a potem oddawali niemal puste opakowania. Zdarzało się nawet, że wyjmowali produkty jeszcze na parkingu, a potem od razu zwracali puste paczki do sklepu. Kasjerzy musieli zwrócić klientom pieniądze za zakupiony towar, gdyż regulamin był niejednoznaczny.  Wyraźnie mówi, że można zwrócić opakowanie nienaruszone, z częściowo zużytym towarem bądź już po jego wykorzystaniu. Specjaliści z serwisu bezprawnik.pl wskazują, że słowo „bądź” można tu interpretować na kilka sposobów, a więc nawet nieuczciwi klienci mogą żądać zwrotu pieniędzy.

Polscy spryciarze

Nic więc dziwnego, że Polacy ruszyli masowo do Lidla i zaczęli kupować sery, ciastka czy nabiał. Postanowili wykorzystać lukę w regulaminie i nieco zakpić z Lidla. Szkoda, że dyskont nie przemyślał tego wcześniej albo nie zatrudnił bardziej uważnych prawników. Ten błąd będzie firmę sporo kosztował – nie chodzi tylko o wydatki związane z promocją, ale też o wizerunek.

Lidl kończy promocję

Lidl w oświadczeniu poinformował, że firma postanowiła o „zakończeniu z dniem 8 listopada" feralnej promocji:

– W nawiązaniu do nadesłanego pytania chcielibyśmy poinformować, że podjęliśmy decyzję o zakończeniu z dniem 8 listopada 2016 r. promocji objętej „Zasadami zwrotów produktów marek własnych Lidla (artykułów spożywczych, chemicznych i kosmetyków)”. Przyczyną tej decyzji są przypadki wykorzystywania promocji wbrew jej celom. Niemniej jednak chcielibyśmy podziękować wszystkim klientom, którzy testowali nasze marki własne i dzielili się z nami swoimi opiniami za pośrednictwem Biura Obsługi Klienta. Oczywiście wszyscy Klienci, którzy dokonali zakupów przed dniem zakończenia akcji nadal mogą korzystać z uprawnień wskazanych w jej Zasadach w odniesieniu do produktów wcześniej nabytych.

W przyszłości, długofalowo będziemy rozwijać udogodnienia w zakresie zwrotów Produktów marek Lidla oraz nowych konceptów promocyjnych – czytamy w oficjalnym komunikacie prasowym.

Ostra reakcja internautów

Promocja Lidla spotkała się z dużym odzewem w mediach – także internetowych. Niektórzy komentujący przyznali, że klienci zwracający produkty mieli rację: czemu by nie skorzystać z kuszącej oferty? Inni nie pozostawali jednak na Polakach suchej nitki: padały porównania do „cebularzy" czy „cebulaków".

Radio ZET/SI