Przyjmował lek wycofany z rynku, zmarł. Prokuratura bada sprawę

Prokuratura z Wałbrzycha zajmuje się sprawą śmierci mężczyzny, który przyjmował lek Atram – wycofany we wrześniu z rynku. W opakowaniach, zamiast środków kardiologicznych, znalazły się te psychotropowe. To, czy lek miał wpływ na zgon mężczyzny, ma wyjaśnić sekcja zwłok oraz badania toksykologiczne – informuje TVN24.

- Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci wszczęto 7 września, po tym jak do prokuratury zgłosił się brat zmarłego Michała A. - powiedział w rozmowie z TVN24 Tomasz Orepuk z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. I dodał, że wcześniej Generalny Inspektorat Farmaceutyczny wydał decyzję wycofującą z obrotu określone serie leku Atram, czeskiej firmy Zentiva. Wśród wycofanych lekarstw były m.in. te serie, z których pochodził lek przyjmowany przez Michała A. 

Policjanci zabezpieczyli leki i recepty, które miał mężczyzna. Wiadomo, że chorował. Od wielu lat, jak podają prokuratorzy, był dializowany. - Będziemy ustalać co było przyczyną zgonu i czy miała ona związek z przyjmowaniem leku z wycofanej serii. Na razie nie wiadomo, jak i czy w ogóle ten lek miał wpływ na śmierć mężczyzny - mówi Orepuk w rozmowie z TVN24. 

Sekcja zwłok zmarłego zostanie przeprowadzona 12 września. Jednak biegli będą musieli pobrać materiał do badań toksykologicznych, a na ich wyniki będzie trzeba poczekać nawet ponad miesiąc.

Zamiana leków

Do pomieszania blistrów leków doszło na linii produkcyjnej w Czechach. Lek psychotropowy Neurol mógł trafić do opakowań leku kardiologicznego Atram. 

Atram jest stosowany w leczeniu nadciśnienia tętniczego samoistnego, przewlekłej, stabilnej dławicy piersiowej oraz wspomagającym umiarkowanej lub ciężkiej stabilnej, przewlekłej niewydolności serca.

Radio ZET/SI/PAP/TVN24